Na australijskiej wyspie Tasmania zmarł 11-letni Chace Harrison. To szósta ofiara tragedii, do jakiej doszło w ub. tygodniu na placu zabaw przed szkołą w Davenport. Wiatr porwał dmuchany zamek, na którym bawiły się dzieci.
Do tragedii doszło w piątek. Silny wiatr uniósł nadmuchiwany zamek, w wyniku czego dzieci spadły na ziemię z wysokości około 10 metrów. Czworo z nich zginęło na miejscu, czworo trafiło do szpitali w stanie krytycznym, a jedno w stanie poważnym. Kilkanaście godzin później zmarło piąte dziecko. Wczoraj lekarze przegrali walkę o życie kolejnego z poszkodowanych. Wszystkie dzieci były w wieku od 11 do 12 lat.
Przyczyny tragedii wyjaśnia policja.
kak/bbc.com, tvp.info.pl
