Wczoraj rano sierż. Renata Soból z KPP w Pułtusku poinformowała o wyłowieniu ciała dziecka z rzeki Narew. Trzy kilometry dalej odnaleziono ciało kobiety. Szybko ustalono, że to matka z córką. Teraz RMF FM donosi, że nagrania z monitoringu straży miejskiej wskazują, iż mogło dojść do rozszerzonego samobójstwa.

- „Na obecnym etapie postępowania została ustalona tożsamość obu osób. Jest to 5–letnia dziewczynka i 39–letnia kobieta, matka z córką, obie mieszkanki powiatu pułtuskiego”

- przekazała wczoraj zastępczyni Prokuratora Rejonowego w Pułtusku Monika Kosińska-Kaim.

Jak czytamy na portalu rmf24.pl, na nagraniach miejskiego monitoringu zarejestrowano, jak w sobotę o 4 nad ranem 39-latka zaparkowała samochód przy budynku straży miejskiej. Później razem z córką poszła w stronę ulicy Solnej, do kładki nad Narwią.

Teraz śledczy starają się odtworzyć cały przebieg wydarzeń. Ma w tym pomóc zapis z monitoringu oraz sekcja zwłok.

kak/rmf24.pl