Amerykański pastor Stephen Joiner został aresztowany i wtrącony do aresztu na cztery godziny. Powodem stał się znak, który trzymał obok ruchliwej drogi w mieście Columbus (Mississippi). Tekst wypisany na znaku głosił, że aborcja to zabójstwo dziecka. Okazuje się więc, że w USA można za prawdę o aborcji trafić za kratki.
Pastor, z pomocą organizacji Liberty Counsel, złożył już pozew przeciwko miastu oraz przeciwko policjantowi, który go aresztował.
Aresztowania dokonano jednak pod szczególnym pretekstem. Policjant poprosił pastora, by ten opuścił miejsce przy drodze, w którym stanął. Funkcjonariusz twierdził, że duchowny przeszkadza w ruchu ulicznym, choć mężczyzna stał po prostu na trawniku obok drogi. Pastor miał też według policjanta złamać przepisy dotyczące manifestacji publicznych.
Wszystkie zarzuty zostały oddalone. Eksperci z Liberty Counsel sądzą, że zatrzymanie miało tak naprawdę związek z treścią znaku, jaki trzymał pastor. Aresztowanie było więc jawnie niezgodne z amerykańską konstytucją.
pac/charismanews
