- Mam nadzieję, że zachęci młodych ludzi, bo nie tylko my borykamy się z problemem malejącej liczby ślubów – mówi "Rz" Sorin Cace z Instytutu Jakości Życia Akademii Rumuńskiej. Dodaje, że w ubiegłym roku Rumunia wprowadziła tzw. ślubny bonus w wysokości 200 euro. – Od razu było więcej chętnych do małżeństwa. Ale widocznie trzeba więcej zachęt – mówi.
Młodzi ludzie na Zachodzie zawierają coraz mniej małżeństw. Jak ich zachęcić do ślubu? Akcje promujące małżeństwo negatywnie ocenia prof. Magdalena Środa. - Ludzie podejmując decyzję, czy żyją w małżeństwie czy konkubinacie, powinni robić to z pełną odpowiedzialnością, a nie na skutek promocji – mówi "Rz" zdziwiona rumuńską akcją.
Zaledwie kilka dni temu w Bułgarii przepadł wniosek o to, by zrównać konkubinat z małżeństwem. Na Łotwie od trzech tygodni trwa Festiwal Rodzinny. – Brzmi to paradoksalnie, ale dziś nauczyciele powinni wyjaśniać uczniom, czym jest normalne małżeństwo i rodzina – mówi "Rz" Janis Smits, szef łotewskiej parlamentarnej Komisji Praw Człowieka.
W Europie inicjatyw podobnych rumuńskiej - brak. Natomiast w USA, były prezydent George W. Bush już w 2004 roku przeznaczył 1,5 miliarda dolarów na promocję małżeństwa. O podobnej kampanii finansowanej przez władze federalne amerykańskie media zaczęły informować w lutym tego roku. Kampania ta ma obejmować ogłoszenia w gazetach, ale też w internetowych serwisach typu Facebook czy MySpace oraz w autobusach i metrze. Mają być filmy reklamowe na YouTube i spoty w radiu. – W USA jako wzorzec pokazuje się polityka z pierwszych stron gazet w otoczeniu rodziny. Im większa rodzina, tym większa siła przebicia. Takich wzorców w Europie nie ma – tłumaczy "Rz" prof. Julian Auleytner z Polskiego Towarzystwa Polityki Społecznej.
MaRo/Rz
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

