Sąd Opiekuńczy chce, by można było przymusowo wysterylizować niepełnosprawną kobietę, po wykonaniu na niej cięcia cesarskiego. Argumentacja jest groteskowa: kobieta nie jest w stanie sama zdecydować, czy chce zażywać środki antykoncepcyjne, wobec czego Sąd Opiekuńczy powinien mieć prawo do zastosowania wobec niej antykoncepcji ostatecznej.
Zdaniem Sądu sprawa dotyczy „ważnego interesu społecznego”, w związku z czym wyjątkowo rozprawa będzie jawna. Sprawa budzi w Wielkiej Brytanii ogromne kontrowersje. Obrońcy praw osób niepełnosprawnych protestują przeciwko przedmiotowemu ich traktowaniu. - To zbyt wielka ingerencja w prawa tego człowieka, jeśli nie ma żadnych przesłanek medycznych do przeprowadzenia zabiegu. Nie akceptuję używania sterylizacji jako metody antykoncepcyjnej. Kiedyś takie rzeczy zdarzały się na porządku dziennym, ale czasy na szczęście się zmieniają - twierdzi David Congdon z organizacji Mencap.
Sądy Opiekuńcze zostały wprowadzone w 2005 roku po to, by w ważnych spawach podejmować decyzje za osoby niepełnosprawne umysłowo i pozostające bez świadomości. W przeszłości rozważały m.in., czy wolno zmusić takiego człowieka do zamordowania własnego nienarodzonego dziecka, a także czy należy skazywać ludzi w stanie wegetatywnym na powolną śmierć poprzez odłączenie ich od urządzeń podtrzymujących życie.
sks/GW
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

