- Konieczne jest, by ten, kto w Watykanie go chronił i nie pozwalał go ukarać, wystąpił i wziął na siebie za to odpowiedzialność – napisał publicysta „La Stampy”. - To nie mógł być proboszcz najmniejszej parafii w Rzymie, skoro mógł otoczyć ojca Degollado taką ochroną - dodał przypominając, że na początku tego wieku ktoś powstrzymał ówczesnego prefekta Kongregacji Nauki Wiary kardynała Josepha Ratzingera przed wszczęciem dochodzenia w sprawie nadużyć założyciela Legionistów Chrystusa.

W sobotę Watykan przyznał, że zmarły w 2008 roku Degollado przez kilkadziesiąt lat molestował seksualnie nieletnich podopiecznych Legionistów, a także seminarzystów i miał co najmniej troje dzieci. Kościelne dochodzenie przeciwko duchownemu zaczęło się w 2004 roku – wszczął je ówczesny prefekt Kongregacji Nauki Wiary, kard. Joseph Ratzinger (dziś papież Benedykt XVI).

sks/GW

 

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »