Fronda.pl: Georg Friedman w jednym z wywiadów przekonuje, że za 20 lat Polska może stać się potęgą, a rola Niemiec osłabnie. Czy do takich prognoz możemy podchodzić poważnie?
Tomasz Sakiewicz: Georg Friedman napisał to już w swojej książce „Następne 100 lat”, pięć lat temu. Warto zajrzeć do tej książki dlatego, że tam są przewidywania w perspektywie kilku lat. Znaczna część z nich sprawdziła się. Przede wszystkim ta odnośnie rosnącego konfliktu między USA a Rosją, a pamiętamy, że pisał to do w dobie recesu. Wielu ludziom wydawało się to nierealne, a okazało się, że miał rację. W prawdzie nie przewidział on gazu łupkowego i ropy łupkowej, ale przewidział, że technologie uniezależnią USA od gazu i ropy ze Wschodu. W związku z tym Ameryka będzie musiała odpowiedzieć na ekspansję rosyjską w Europie. To wszystko się potwierdza. Można powiedzieć, że on jest dosyć wiarygodny. Ja zresztą od kilku lat w tym duchu piszę w swojej gazecie. Te prognozy przyjmuję poważnie.
Wiele rzeczy się spełnia. Rola Polski, w wyniku konfliktu Rosji z Ukrainą, automatyczne wzrosła. Polska jest pierwszym, dużym krajem natowskim, który stanął za Ukrainą. Poza tym prowadzi aktywną politykę mimo słabego rządu. Polscy politycy i częściowo polskie władze są zaangażowane w rozstrzyganie tego konfliktu. Kraje demokratyczne Wschodu patrzą co zrobi Polska. To automatycznie też powoduje, że rola Polski rośnie. Konflikt ukraińskie wymusił szybsze reformy w armii, dywersyfikacje energetyczne co również wzmocni rolę Polski. Donald Tusk zaczął częściowo chodzić w butach Jarosława Kaczyńskiego, przynajmniej jeśli idzie o politykę zagraniczną. Oznacza to jest przyjęcie jedynej, obecnie możliwej, polityki. Będzie ona uniezależniała nas od Rosji i wspierała kraje demokratyczne na Wschodzie.
Not.Ab
