- Budzi moją odrazę, gdy widzę panów, którzy dostają wzwodu moralnego, wchodząc w rolę dysponentów ciała kobiety - stwierdził Tomasz Lis, naczelny "Newsweeka" w radiu Tok FM. A ja mam ochotę jasno i krótko odpowiedzieć mu, że moralni impotenci, którzy nie są w stanie zrozumieć, że tu nie chodzi o ciało kobiety, ale o życie i ciało dziecko, nie budzą mojej odrazy. Ja im zwyczajnie współczuję. Impotencja, także moralna, to bowiem bardzo poważny problem. Ale, niech Tomasz Lis się nie martwi, można ją leczyć.
Tomasz P. Terlikowski
