Fronda.pl: Były doradca prezydenta Rosji Iłłarionow powiedział na antenie TVN 24, że „obecny kryzys na Ukrainie może doprowadzić do III wojny światowej”. Jak należy postrzegać takie ostrzeżenia?
Tomasz Badowski: Wypowiedź byłego doradcy prezydenta Putina, Andrieja Iłłarionowa jest po prostu kolejnym elementem propagandowej wojny informacyjnej, mającej na celu „zastraszyć” zachód i odwieść go od jakiejś zdecydowanej reakcji w sprawie Ukrainy. Władimir Putin doskonale zdaje sobie sprawę ze słabości i braku zdeterminowania krajów zachodnich do reakcji ws. Ukrainy. Tego rodzaju wypowiedzi tylko podgrzewają atmosferę potencjalnego konfliktu i są w głównej mierze skierowane do mieszkańców UE. Na zasadzie „nie wtrącajcie się bo sami pożałujecie”.
Not.Ab
