Dzięki tym danym prokuratura oraz komisja śledcza mogłyby ustalić, czy politycy PO doprowadzili do przecieku o akcji Centralnego Biura Antykorupcyjnego dotyczącej nieprawidłowości przy nowelizacji ustawy hazardowej.
Tomasz Arabski przekazał śledczym informacje o służbowym telefonie komórkowym używanym przez premiera. - W aktach osobowych nie ma informacji o prywatnym numerze stacjonarnym i komórkowym – tak Tomasz Arabski tłumaczył prokuraturze, dlaczego nie przesyła także numerów prywatnych szefa rządu. Podobnie argumentował brak informacji o prywatnym telefonie Sławomira Nowaka.
Prokurator Jolanta Waś potwierdza, że prokuratura nie otrzymała numerów prywatnych telefonów premiera oraz posła PO. Zaznacza, że w związku z tym śledczy nie mogli zrealizować wniosku komisji śledczej badającej aferę hazardową. Waś zaznacza, że śledczym nie udało się ustalić prywatnych numerów Nowaka i Tuska w inny sposób. Sprawa jest już nieaktualna, ponieważ komisja śledcza zakończyła swoje prace.
Zdaniem Beaty Kempy zachowanie Arabskiego wygląda jak utrudnianie postępowania. - Ciężko uwierzyć, że szef Kancelarii Premiera nie zna prywatnych numerów Donalda Tuska. Zwłaszcza że panowie znają się prywatnie od lat – tłumaczy posłanka. Jej zdaniem bez informacji o telefonech Nowaka i Tuska może być bardzo ciężko ustalić, czy doszło do przecieku o akcji CBA i w jaki sposób.
- Komisja podjęła uchwałę o tym, że powinno się ustalić numery telefonów. Uchwała ta powinna być zrealizowana – podkreśla Bartosz Arłukowicz. Jego zdaniem, zamknięcie prac komisji to uniemożliwia i znów pokazuje, że celem prac komisji nie było ustalenie prawdy, tylko zamknięcie sprawy.
Podczas przesłuchania przed komisją śledczą premier Donald Tusk zapowiedział, że posłowie oraz prokuratura otrzymają wszelkie bilingi, potrzebne do wyjaśnienia sprawy afery hazardowej.
żar/Rp.pl
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

