„Jedno jest pewne: to wydarzenie niebywałe. Ponure i jakoś symboliczne. Jak symboliczna jest w Polsce ikona jasnogórska, czczona serdecznie przez tylu Polaków. Można wydarzenie zbagatelizować: wariaci bywają zawsze i wszędzie, ich zachowanie o niczym nie świadczy. Można też rzec jednak: a jeżeli nawet to świadczy tylko o tym, jak słabnie autorytet Kościoła rzymskokatolickiego w Polsce. I dodać na koniec: to jego własna wina” - pisze Turnau.

Publicysta „GW” przyznaje wprawdzie, że Kościół jest krytykowany i atakowany, ale uznaje, że to normalne, i że winę z to ponosi on sam. „Owszem, Kościół jest krytykowany, mamy jednak demokrację, swobodę dyskusji publicznej. Jeśli ktoś w niej traci autorytet, to sam nie jest bez winy” - zaznacza.

 

 „Dziś jest w Polsce z Kościołem inaczej, wielu biskupów, księży i świeckich katolików nie umie odnaleźć się w warunkach wolności. Nie znosi krytyki, żadnej nie przyjmuje do wiadomości. Obraz Kościoła kształtuje faktycznie Radio Maryja, upartyjnione, agresywne, atakujące wszystko, co nie pasuje do jego linii, naprawdę mało katolickie. I właśnie ten obraz prowokuje najostrzejsze ataki” - oznajmia Turnau.

 

TPT/Wyborcza.pl