Znana z działalności zazwyczaj około-ekologicznej i ala-pro-zdrowotnej europosłanka Sylwia Spurek w rozmowie z „Faktem” wyjawiła, że rozważa start w wyborach prezydenckich.
– Nie miałabym na kogo zagłosować w wyborach prezydenckich, dlatego rozważam kandydowanie – wyjaśniła Spurek.
Jak powiedziała zostałaby wtedy „prezydentką", a jej mąż nosiłby tytuł "pierwszego kawalera".
W rozmowie z „Faktem” Spurek wyjawiła też, że "marzy jej się państwo równości i sprawiedliwości".
Dalej snuje fantasmagorie o rzekomej dyskryminacji, wykluczaniu i przemowy w Polsce, bo ktoś „jest kobietą, bo jest osobą z niepełnosprawnością, bo jest osobą starszą, bo jest uchodźcą”.
Co miałoby się znaleźć programie przyszłej „ewentualnej” kandydatki?
Tu nie będzie zaskoczenia. Byłyby to małżeństwa osób tej samej płci, liczne pomysły związane z „ekologią”. No i oczywiście nakłanianie do porzucenia spożywania mięsa oraz przejście na dietę wegetariańską.
A w ramach poważego potraktowania spraw kabaretowych proponujemy kandydaturę Jagody Wątroby ;)
mp/fakt
