Zdaniem szejka, kamikadze, którzy uważają się za bojowników islamskich, w istocie nimi nie są. - To walka w imię diabła, który namówił ich do dokonania zamachu – podkreślił na konferencji prasowej w Rijadzie. Wyjaśnił też, że muzułmaninowi nie wolno odbierać sobie życia.

Zamachy samobójcze dokonywane pod szyldem „świętej wojny”, faktycznie nie mają z nią nic wspólnego – podkreśla.

- To nie jest dżihad. To sabotaż i bezprawna zbrodnia – stwierdza szejk al-Fawzan. Tłumaczy, że dżihad kieruje się określonymi regułami, a ponadto musi być ogłoszony przez zwierzchnika muzułmanów. Dlatego szejk potępił „zdradziecki” zamach na kościół koptyjski w Aleksandrii, w którego wyniku zginęło 21 osób.

Potępienie samobójczych zamachów jest wydarzeniem bez precedensu w kraju, z którego pochodziło 15 spośród 19 sprawców zamachów z 11 września 2001 roku w USA – podkreśla saudyjski dziennik „Asharq Al-Awsat”, który poinformował o wypowiedzi szejka.

eMBe/Wiara.pl

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »