Oto, co na łamach GW napisał Marek Wielgo, w publikacji pod jakże znamiennym tytułem – Ziemia dla rolników:
„…Znaki na ziemi i niebie wskazują, że wciąż znacznie tańsze niż na Zachodzie Europy grunty rolne staną się łakomym kąskiem nie tylko dla zachodnioeuropejskich rolników, ale także dla potężnych funduszy. Przyznał to zresztą niedawno w rozmowie z „Wyborczą” szef Domu Maklerskiego W Investments Piotr Sawala. Jako przykład wskazał skandynawski fundusz emerytalny AP2, którego jedna piąta aktywów ulokowana jest w gruntach, które potem wydzierżawia.
Problem w tym, że na rynku ziemi nasi rolnicy indywidualni są na razie bez szans w starciu z taką konkurencją. Nie wchodzi zaś w grę renegocjacja przyjętych przez nas warunków akcesji do UE dotyczących obrotu ziemią rolną. To bardzo długotrwała procedura….”
Cały tekst: http://wyborcza.biz/biznes/1,100897,17805564,Ziemia_dla_rolnikow.html#ixzz3YKWkElpM

Publicysta Gazety przemilcza co prawda starannie, że projekt ustawy zabezpieczającej polską ziemie przed wykupem, przez nie tylko zagranicznych, ale i krajowych spekulantów, wniosło Prawo i Sprawiedliwość, już 1 lutego 2013 roku, ponad 2 lata temu (druk sejmowy nr 1659). Przemilcza, że projekt ten, popierany przez organizacje rolnicze, jest cynicznie blokowany przez rząd i sejmową koalicję PO-PSL.
Pal sześć przemilczenie – dobrze, że o tym piszą, a informacja o wykupie ziemi rolniczej przez fundusze inwestycyjne, z tak wiarygodnego źródła jak GW, jest wprost bezcenna.
Jakże uwiarygadnia ona projekt PiS i także moje liczne artykuły o potrzebie obrony polskiej ziemi.
A więc to już nie strachy na lachy, że obcy nas wykupią. Gazeta Wyborcza ostrzega, że to naprawdę poważny problem i naprawdę wielkie zagrożenie.
Panie Redaktorze Michnik – dziękuję! Nie sądziłem, że kiedyś zaśpiewamy razem – nie rzucim ziemi skąd nasz ród!
W pańskiej walce o obronę polskiej ziemi może Pan zawsze liczyć na poparcie Prawa i Sprawiedliwości!

Janusz Wojciechowski