Dzisiejszym chrześcijanom, „rozpieszczonym" codziennym dostępem do Eucharystii, umyka niezwykłość wydarzenia z jerozolimskiego wieczernika. Tymczasem słowa Jezusa, który podawał jedzenie uczniom mówiąc „oto ciało moje”, „oto krew moja”, były dla Żydów mocno bulwersujące i niezrozumiałe. Zresztą sam Jezus miał według relacji św. Jana powiedzieć apostołom, że „to, co ja czynię, tego wy jeszcze nie rozumiecie”.

- Te słowa powinny być bulwersujące tak samo dziś jak w czwartek 3 kwietnia 30 roku, gdy według wyliczeń historyków miała miejsce Ostatnia Wieczerza – mówi portalowi Fronda.pl ks. prof. Waldemar Chrostowski. Przekonuje, że słowa, które wtedy padły, oddają „cud obecności” Chrystusa w Kościele. Ale jak to rozumieć?

Pascha „po żydowsku”

To było największe święto żydowskie. Do Jerozolimy przybywały pielgrzymki, w świątyni zabijano baranki, w domach jedzono uroczystą ucztę. Ale to nie posiłek był wtedy najważniejszy. Najważniejsze było jego znaczenie, które każdorazowo tłumaczył ojciec rodziny.

Także Jezus, gdy usiądzie z Apostołami do posiłku, wygłosi katechezę. Będzie to jednak inna opowieść od tradycyjnej żydowskiej haggady. Swoim wyjaśnieniem Jezus nada bowiem zupełnie nowy sens swojej ostatniej wieczerzy.

- To nie był tylko ostatni posiłek Jezusa – zauważa ks. Chrostowski. - To ukazanie przez Jezusa istoty wyzwolenia, które dopiero dokona się w Jego własnej śmierci. To antycypacja – wyprzedzenie wydarzeń, które będą miały miejsce na krzyżu – tłumaczy duchowny.

Dzień przejścia Pana

Wyzwolenie przyjdzie więc dzięki dobrowolnej śmierci pierworodnego Syna Ojca. Nie dokona się więcej – jak w Egipcie – przez śmierć pierworodnych. Ta właśnie plaga, jako ostatnia z szeregu, zmusiła faraona do wypuszczenia Izraelitów z Egiptu. Ona łączyła się więc z pierwszą Paschą.

Jahwe, by uchronić Izraelitów, kazał zabić baranka, jego krwią pokropić drzwi i progi domu, a następnie zasiąść do posiłku. - Tej nocy przejdę przez Egipt, zabiję wszystko pierworodne w ziemi egipskiej od człowieka aż do bydła i odbędę sąd nad wszystkimi bogami Egiptu – czytamy w Księdze Wyjścia.

Bóg, litując się więc nad uciśnionym ludem, wkracza w jego historię. Działa, aby go wyzwolić. Domy Izraelitów, naznaczone krwią baranka, omija śmierć. Lecz i na tym Bóg nie poprzestaje. Na tym polega pierwsza Pascha, że wyzwala On swój lud z niewoli. Ale to jedynie przygotowanie i zapowiedź drugiej – nowej Paschy.

Nowa Pascha - nowe wyzwolenie

Tu dokonuje się wyzwolenie z niewoli grzechów. I nie jest to już wyzwolenie jednego ludu, ale wszystkich ludzi. Nie krwią baranka, ale krwią Jezusa Chrystusa.

Zdaniem ks. Chrostowskiego, wieczerza paschalna Jezusa wskazuje na trzy wymiary Eucharystii. - Pierwszym jest ofiara - bo śmierć Jezus nawiązuje do baranka paschalnego. Drugim jest prawdziwa i żywa obecność Chrystusa w Eucharystii – bo słowa i gesty sprawiają to, co oznaczają. Po trzecie – wskazują na wspólnotę, na ucztę Eucharystyczną.

Na co wskazuje umycie nóg? Według ks. Chrostowskiego, na pokorę, która charakteryzowała całe życie i nauczanie Chrystusa. - Mycia nóg dokonywali niewolnicy wobec swoich panów. To, że Jezus uczynił to samo wobec apostołów było wskazaniem im drogi życia, poleceniem naśladowania go, walki z pychą, która była zmorą jego uczniów – tłumaczy kapłan.

Agnieszka Jaworska

 

To nie żart ;-) Do Klubu Frondy przystąpił 500 Klubowicz. Zostań kolejnym i wesprzyj portal!

Get Flash Player

 

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »