Święta Teresa, kanonizowana w 1925 roku, powiedziała, że po jej śmierci na ziemię spadnie deszcz róż. W środę w Portsmouth okazało się to prawdą. Wielu z pątników, jak Micheline Brady, wzięło ze sobą żółte róże, by oddać hołd świętej, nazywanej "Małym Kwiatem Jezusa".

To co się działo w Portsmouth można porównać do średniowiecznych pielgrzymek, kiedy to pątnicy przemierzali całe państwa niosąc w rękach relikty świętych - pisze "Times Online". Wierzyli oni, że dzięki temu spędzą mniej czasu w czyśćcu. Jadnak porównanie to nie oddaje sprawiedliwości fenomenowi św. Teresy, do której przyszło setki chrześcijan otaczając katedrę w Portsmouth ze świecami - podaje dziennik.

Relikty Św. Teresy znajdujące się w Bazylice, zostały przewiezione w szkatule ważącej 132 kg, jako prezent od katolików z Brazylii. Najwięcej reliktów świętej znajduje się w Lisieux we Francji. Te, które są obwożone po całym świecie niebawem będą w Gujanie a następnie w Tunezji.

Siostra Susan Leslie, anglikańska zakonnica ze Świętej Klary, położonego niedaleko Oxfordu, autorka dwóch książek o Świętej Teresie powiedziała "Timesowi": - Ona zwraca się do wszystkich ponad podziałami religijnymi. Jest tylko jedna bazylika Św. Teresy którą znam, do której Muzułmanie chodzą każdego dnia. Jak mówią, ona odpowiada na ich modlitwy. Jest uniwersalną świętą.

Święta jest czczona zwłaszcza za to, że udowadnia iż małe rzeczy, drobne dobre uczynki w życiu, znaczą czasem tyle samo co wielkie heroiczne czyny i stanowią drogę do świętości dla wszystkich.

 

JaLu

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »