Obie strony politycznego konfliktu dążą do otwartego starcia. Cierpi na tym Polska.

Dzisiejsze doniesienia o dwóch pozwach do prokuratury w sprawie przecieków ostatniego orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego pokazują prawdę o politycznym sporze wokół tej instytucji. Sprawa stanęła na ostrzu noża i zapewne bez mediacji nie może zostać rozwiązana. 

Pat wokół TK paraliżuje prace państwa i źle wpływa na współpracę naszego kraju na arenie międzynarodowej. Opozycja powinna w końcu uznać demokratyczny wybór Polaków i pójść na ustępstwa. Wyprowadzaniem ludzi na ulicę nie da się zmienić woli narodu. Paradoksem jest więc fakt, że powołuje się ona na wartości, których sama nie jest w stanie uszanować. 

O tym, że TK miał stać się politycznym narzędziem do blokowania rządów Prawa i Sprawiedliwości, świadczy zaangażowanie się w polityczny spór przewodniczącego Rzepińskiego. Jego sugestie, że za przeciekiem ostatniego orzeczenia stoją członkowie TK wybrani przez PiS jest tego przykładem. Zresztą są to nie tylko sugestie, ale konkretne działania prawne czy medialne.

Kontratak PiS, który ma unaocznić, że orzeczenie TK było od tygodni konsultowane z politykami Platformy Obywatelskiej i krążyło pomiędzy wpływowymi osobami w partii to mocne zagranie. Jeśli tak okazałoby się w rzeczywistości, byłoby unaocznieniem opinii publicznej, że rzeczywiście żyjemy w republice bananowej. Co więcej, obecnie w mediach publicznych można byłoby to pokazać. 

Tylko czy takie działanie będzie skuteczne? Opozycja zaraz będzie trąbić, że od czasu objęcia stanowiska przez Zbigniewa Ziobrę, prokuratura jest ręcznie sterowana i już żaden efekt śledztwa nie może być wiarygodny. Oznacza to kolejną eskalację sporu. Eskalację, która prowadzi donikąd, bo także rządowi powinno zależeć, aby państwo działało sprawnie. 

Dlatego najlepszym rozwiązaniem byłoby znalezienie kompromisu. Sugerują to także politycy PiS np. europoseł Kazimierz Ujazdowski. Kompromis oznacza ustępstwa z obu stron. Jednak większe powinna poczynić opozycja. TK nie może stać się zamrażarką, blokującą prace parlamentu. Jeśli opozycja będzie w stanie zrezygnować z tego projektu, porozumienie stanie się realne. 

Tomasz Teluk