Rosja coraz bardziej przypomina Koreę Północną. Wprowadzone w związku z atakiem na Ukrainę sankcje nie tylko doprowadzają gospodarkę do ruiny, ale dławią też społeczeństwo. Działalność w Rosji postanowiła ograniczyć nawet chińska aplikacja TikTok.
Platforma poinformowała wczoraj, że w związku z nową ustawę o „fake newsach” w Rosji musi zawiesić w tym kraju transmisje na żywo i publikację nowych nagrań. Pozostanie jedynie usługa umożliwiająca komunikację.
Chodzi o podpisaną w piątek przez Władimira Putina ustawę wprowadzającą kary do 15 lat więzienia za publikację „fałszywych informacji” na temat rosyjskich sił zbrojnych. Karane będzie też „wzywanie do nałożenia sankcji na Rosję” w związku z atakiem na Ukrainę.
- „TikTok jest miejscem rozwoju kreatywności i rozrywki, które może dostarczyć ukojenia i pozwolić na utrzymanie relacji w czasie wojny skutkującej ludzkimi tragediami i izolacją. Bezpieczeństwo naszych pracowników i użytkowników musi jednak pozostać naszym głównym wyznacznikiem”
- wskazano w oświadczeniu.
Swoją działalność w Rosji zawiesiła też amerykańska platforma streamingowa Netflix. Wcześniej firma wstrzymała wszystkie rosyjskie projekty i zrezygnowała z nabywania praw do rosyjskich produkcji.
kak/PAP
