Przypominamy tekst z pierwszego numeru kwartalnika FRONDA, zachęcający do badań nad bytem zwanym Aniołem.
Profesor Gogacz sądzi, że aniołowie są "bytami, realnymi jednostkami, które istnieją przez to, że zostały stworzone, a zbudowane są z duchowej natury wyznaczanej przez rozumność i wolną decyzję. Tym różnią się od nas - dodaje profesor - że nie posiadają ciał i są w momencie stworzenia wyposażeni przez Boga w tak zwane species intelligibilis (postać poznawczą), czyli w całą wiedzę o istotach rzeczy. Brakuje im tylko wiedzy szczegółowej. W związku z tym aniołowie wyznaczeni na opiekunów poszczególnych ludzi muszą być wciąż przez Boga informowani o naszym szczegółowym życiu i w ten sposób chronią to, co jest w człowieku zagrożone bądź najważniejsze".
Hierarchia anielska
Człowiek nie może oglądać anioła w jego czystej duchowej postaci, bo duch jest nieuchwytny dla jego naturalnych zmysłów. Może natomiast zobaczyć go, gdy zjawi się się pod jakąś "postacią zmysłową, materialną - na przykład ludzką". Celem ukazywania się aniołów jest upewnienie ludzi o ich istnieniu i sprawowaniu opieki nad ludźmi. Anioł znaczy zwiastun. Żeby móc zwiastować aniołowie muszą być w specjalnych relacjach z Bogiem.
Bóg jest strukturą jednoelementową - tłumaczą katoliccy filozofowie. A ponieważ najważniejszym, zaczynającym byty elementem strukturalnym jest istnienie, mówimy, że Bóg stwarza inne istnienia. To jest cecha właściwa tylko dla jego struktury. On jest zasadą wszystkiego, bo istnienie zaczyna rzeczywistość. Bez istnienia jest tylko nicość. Żadne inne byty nie mogą być jednoelementowe, bo byłyby wtedy absolutami. Wobec tego aniołowie muszą być 'bytami pochodnymi i ich istnienie musi być stworzone. Musi być też zależne od stwarzającego ich samoistnego istnienia. W związku z tym aniołowie są zbudowani z dwóch elementów: z istnienia i z tego co tym istnieniem zostało urealnione. Istota anioła musi być duchowa, a więc może wyrażać się wyłącznie w myśleniu i decyzjach.
Pseudo-Dionizy określił, że w hierarchii niebieskiej najwyżej usytuowany jest Bóg, który całą swoją Wysokość, szerokość i głębokość ujawnia światu przez działania aniołów. Podał też hierarchię grup anielskich, która się upowszechniła, ponieważ weszła do liturgii Kościoła katolickiego. Pseudo-Dionizy podzielił wszystkich aniołów na trzy grupy. Każda z nich składa się z trzech chórów anielskich. Pierwszą grupę stanowią aniołowie, którzy otaczają Boga i są jego towarzyszami, powiernikami i przyjaciółmi. Pierwszy chór tej grupy stanowią Serafini, aniołowie skierowani do Boga i adorujący jego dobroć wobec wszystkich stworzeń. Po nich są Cherubini, którzy rozpoznają skutki dobroci boskiej wobec stworzeń. Następnie są Trony, które przejmują decyzje boskie i przenoszą je w świat, informując o nich wszystkie stworzenia.
Druga grupa składa się z aniołów, którym "Oddany jest zarząd państwa Bożego czyli całego świata." Pierwszy chór tej grupy nazywa się Panowaniami. Panowania przewodzą dobrym aniołom i wydają im najważniejsze polecenia. Następnie są Moce, zwane też Mocarstwami lub Siłami. Przypisuje im się moc spełniania cudów. Te byty mogą wykonać pełną czynność i osiągnąć właściwy skutek. Po nich są Potęgi, czyli inaczej Zwierzchności lub Władze. Aniołowie ci powodują, że nie popełnia się błędów w wykonywaniu zadań.
Trzecią grapę stanowią opiekunowie poszczególnych spraw i wykonawcy rozkazów. Pierwszym chórem w tej grupie są Księstwa opiekujące się narodami i państwami. Potem są archaniołowie, którzy chronią działania ludzkie i wspomagają w spełnianiu dobrych czynów dla całej wspólnoty. Między innymi bronią wiary w Boga. Ostatnią grupę stanowią aniołowie, którzy chronią osobiste sprawy ludzi.
Społeczeństwo aniołów
"Według obliczeń Organizacji Narodów Zjednoczonych na całej kuli ziemskiej jest obecnie 4. 585. 000. 000. ludności. Każde dziecko, czy będzie rasy białej czy kolorowej, czy przyjdzie na świat w królewskim pałacu, czy w nędznej lepiance otrzymuje swego Anioła Stróża. Zatem liczba duchów niebieskich musi być ogromna. Czy na ten temat wiemy coś pewnego? Kościół święty każe kapłanom nauczać, że Bóg stworzył niezliczoną liczbę aniołów" - pisał o. Melchior Fryszkiewicz, FM Conv., w opublikowanej w 1985 roku książce Rzecz o Aniołach.
O ile poszczególne wspólnoty mają swoich anielskich opiekunów, to przełożeni tych społeczności po dwóch Aniołów Stróżów: osobistego i tego, który opiekuje się daną grupą. "Potwierdzają to fakty: często pojawianiu się Anioła Stróża towarzyszy ukazanie się innych aniołów" - stwierdził ojciec Fryszkiewicz, który zapewnia, że pochodzący nawet z najniższego chóru Anioł Stróż, zawsze będzie w stanie zaopiekować się choćby najwyższej klasy człowiekiem.
Dobra opieka wymaga jednak kar. Tak było w przypadku czcigodnej Heleny Pelczar, która kiedyś z powodu choroby zdecydowała się odmówić wieczorne pacierze siedząc zamiast klęcząc. Gdy tylko położyła się spać objawił się jej anioł, który zarzucił, że modlitwę odmówiła leniwie i nieuważnie. Po czym włożył na nią obręcz, która się powoli zaciskała dusząc prawie biedną dziewczynę. Nie mogła wytrzymać z bólu, ale widząc za co spotyka ją tak surowa kara, wzbudziła w sercu skruchę i obiecała aniołowi, że odtąd zawsze będzie modliła się pobożnie i uważnie. Zadowolony Anioł uwolnił ją z obręczy i znikł.
Po śmierci człowieka, Anioł Stróż, który towarzyszył mu przez całe życie, wraca do nieba i nigdy już podobnej funkcji nie pełni. Jeśli dusza idzie do czyśćca, by tam odpokutować, Anioł Stróż odwiedza ją często, przynosząc od Boga pociechę i ulgę w cierpieniach. Gdy pokuta dobiegnie końca, zabiera duszę do nieba. Wydarzeniem kończącym okres współdziałania Aniołów i ludzi na ziemi będzie sąd ostateczny. Wtedy aniołowie podzielą ludzi. Sprawiedliwych ustawią po prawej stronie Boga, a grzeszników po lewej.
Ponieważ aniołowie tworzą społeczeństwo, to muszą się między sobą w jakiś sposób porozumiewać. "Wymaga tego życie, zwłaszcza życie tak doskonałych istot, jakimi są aniołowie." Skoro nie mają ciała i zmysłów, nie mają też narządów mowy i słuchu, którymi mogliby przekazywać sobie informację. Teologowie więc tłumaczą, że anioł, który chce rozmawiać z innymi nie czyni tego słowami, ale przez przekazywanie myśli. Ten, do którego jest kierowana myśl innego anioła, widzi jego substancję we własnym umyśle, w idei wlanej, a w tej substancji wszystkie jej przymioty, do których zaliczają się także myśli, wśród których rozpoznaje myśli skierowane do siebie. Myśli jednego anioła pozostają dla drugiego tajemnicą tak długo, dopóki nie zostaną do niego wysłane. Przekazanie myśli stanowi bodziec do zwrócenia na nią uwagi i poznania jako odkrywającego się w tym momencie przymiotu substancji anioła, który ją wysyła. Podobnie rozmawiają aniołowie z duszami, które dostały się do nieba. Odległość nie stanowi przeszkody w odbyciu przez aniołów rozmowy.
Szatan, czyli anioł upadły
"Szatan jest naszym największym wrogiem. Nikt jak on nie stara się przeszkodzić nam w zbawieniu duszy” - twierdzi o. Melchior Fryszkiewicz.
"Niektórzy aniołowie nie chcieli przyjąć przyjaźni z Bogiem” - tłumaczy Mieczysław Gogacz. - Wydawało im się, że są tak niezwykli i wspaniali, że będzie to ich obciążać. To była pycha, bezmyślny upór. Upadli aniołowie istnieją nadal jako osoby, ale są pozbawieni kontaktu z Bogiem. A ponieważ nie mają władz zmysłowych, nie mogą bezpośrednio poznawać ludzi. Nie mają też informacji - tak jak aniołowie stróżowie - o szczegółowych sprawach człowieka. Są odsunięci, izolowani czyli, mówiąc w kategoriach moralnych - potępieni. Odrzucając miłość sami ten los wybrali.
To właśnie szatan doradził pierwszym rodzicom, by spróbowali owocu z drzewa wiadomości dobrego i złego, co miało ich zrównać z samym Bogiem. Teologowie twierdzą, że ulegając tym namowom sprzeniewierzyli się oni proponowanej przez Boga miłości, bo oznaką miłości nie może być negacja życzeń osoby, która kocha i którą kochamy. W ten sposób aniołowie, którzy usytuowali się poza kontaktami z Bogiem, zaczęli oddziaływać na pierwszych ludzi. Według encykliki Veritatis Splendor to, że Adam i Ewa spożyli zakazany owoc oznacza, że sami chcieli rozstrzygać o tym co dobre bądź złe. Ale szatan nie jest złem, bo zło sytuuje się i funkcjonuje w kulturze jako skutkach decyzji.
Zdaniem ojca Fryszkiewicza jest faktem niezaprzeczonym, że za dopuszczeniem Bożym szatani ukazują się ludziom: "Zwykle przybierają kształty zwierząt, z wyjątkiem jagniąt i gołębi; rzadziej przyjmują postać ludzką. Lecz bywa niekiedy, że przemieniają się w aniołów światłości, a nawet w Matkę Boską i Pana Jezusa".
Metafizyka dla aniołów
Choć papież Pius XII w encyklice Humani generis z 1950 roku wśród błędów, jakie zagrażają podstawom nauki katolickiej, wymienił także ten, że "niektórzy teologowie zadają sobie pytanie, czy aniołowie są istotami osobowymi", to jednak coraz częściej we współczesnej teologii neguje się realność aniołów. Angielskie pismo New Christian stwierdziło nawet, że gdyby aniołowie zniknęli z kazań, z lekcji katechizmu i z liturgii, to z pewnością byłby z tego zysk.

"Nie będzie w tym żadnej przesady, gdy powiemy, że aniołowie wyszli z mody11 - napisał w 1972 roku prefekt Kongregacji dla Katolickiego Wychowania, kardynał G. M. Garrone, który uważa, że taka postawa wobec aniołów wynika z nastawienia umysłów i z decyzji wielu ludzi sądzących, iż wiara w anielskie istoty tajemne spowoduje, że zostaną zaliczeni do osób naiwnych i zacofanych.
W czasach, gdy sowiecka propaganda i nauka starała się w przeróżny sposób ukazywać religie, i wierzenia jako prymitywny zespół wartości, doszło do polemiki na temat aniołów między sowiecką astronautką Walentyną Tiereszkową i amerykańskim astronautą Davittem, który był chrześcijaninem. Wszyscy astronauci Związku Sowieckiego są komunistami i ateistami - mówiła Tiereszkową. - Nikt z nas nie zauważył we wszechświecie ani anioła, ani archanioła, i sądzę, że również nasi koledzy ze Stanów Zjednoczonych ich tam nie widzieli.
"Wydaje mi się, że nie ma żadnej różnicy między tym, co na dole, a tym, co na górze - replikował Mc Davitt. - Kto tu na ziemi żyje w wewnętrznym związku z aniołami i z Bogiem, będzie poufale obcował z nimi także u góry. Kto zaś nie odczuwa ich obecności na ziemi, nie doświadczy ich istnienia ani na księżycu, ani na Marsie."
"Jako dziennikarz, który znajduje się w samym środku różnych przemian zachodzących w świecie, zdaję sobie sprawę z tego, do jakiego stopnia istnienie aniołów jest dzisiaj zwalczane w świecie" - protestował na kartach książki Mój anioł pójdzie przed tobą, Georges Huber, francuski dziennikarz. "Uświadomiłem sobie także doskonale, że kiedy będę mówił o ich żywej obecności na wszystkich drogach ludzkich, wystawię się na niebezpieczeństwo zaliczenia mnie do naiwnych i zacofanych... A jednak odważyłem się na to!" Huber sądzi też, źe wszelkie formy zdrobniałe w różnych językach, takie jak polski aniołek lub aniołeczek, nie przyczyniają się do "utrwalenia czci dla nich".
Zdaniem wspomnianego już profesora Mieczysława Gogacza we współczesnej teologii pod wpływem hermeneutyki, która zajmuje się ustalaniem znaczenia terminów, neguje się częściowo realność aniołów jako osób. "Wynika to z niedokładnej metodologii badań, bo do aniołów trzeba odnieść metafizykę, a nie hermeneutykę" - mówi profesor. I w tym przypadku przedmiotem badań jest osoba, a nie tekst. W teologiach podporządkowanych hermeneutyce neguje się realność aniołów. Uważa się anioła za sposób odnoszenia się Boga do człowieka.
Również filozofowie w bardzo różny sposób podchodzili do tego zagadnienia. I tak w filozofii neoplatońskiej istniał pewien plan wszechświata, w którym między Bogiem a światem podksiężycowym także istniały byty. Nie mogły one zawierać materii i wobec tego mogły być tylko bytami duchowymi.
Z kolei Arystoteles mówił o inteligencjach, czyli jednostkowych strukturach, które nie mają w sobie materii, ale nie przypisywał im tego, co dzisiaj nazwalibyśmy aniołem. Natomiast antropologii filozoficznej Arystotelesa udało się wypracować argument, dzięki któremu rozpoznaje się bezpośrednio poznawane przez nas byty i tłumaczy się powoli ich strukturę. Człowiek jest nie tylko ciałem, ale także duszą. A dusza różni się od ciała tym, że nie ma w sobie materii.
Zgodnie z zasadą skutku i przyczyny, ktoś musiał dopilnować, żeby istotowa zawartość duszy ukonstytuowała się bez materii. A ponieważ dusza ludzka nie zawiera materii, to jest przyczyna, która dopilnowała tego, żeby nie pojawił się w tej strukturze żaden element fizyczny.
"W ujęciu filozoficznym tłumaczy się wszystko przez odróżnianie przyczyn od skutków" - wyjaśnia profesor Gogacz. "Jeśli jest skutek, to musi być przyczyna. Przyczyną istnienia bytów jest Bóg. Jest On przyczyną sprawczą. Muszą być również przyczyny ukonstytuowania istot. W ten sposób wykrywa się anioła jako wzór takiej osoby, która powoduje, że ukonstytuowanie się duszy ludzkiej jest na miarę przyczyny, czyli nie zawiera w sobie materii. I właśnie to jest podstawowym argumentem filozoficznym opartym na metodzie właściwej metafizyce.
Grzegorz Sieczkowski
Tekst pochodzi z pierwszego numeru FRONDA (nr.1/1994)

