"The Washington Post" atakuje polski rząd, sugerując, że presję na Warszawę mógłby wywrzeć sam prezydent Barack Obama. Chodzi oczywiście o obwieszczony przez "Gazetę Wyborczą" koniec demokracji, o którym ma świadczyć "zamach" na Trybunał Konstytucyjny. Według "The Washington Post" Jarosław Kaczyński "przekroczył linię" nie akceptując wyroku TK uznającego za zgodny z prawem wybór przez PO trzech sędziów do TK.

W ocenie "WP" wielu Polaków obawia się, że nowy polski rząd pójdzie drogą wytyczoną przez Wiktora Orbana, który miał wielokrotnie wyrażać swoją "pogardę dla liberalnej demokracji". Dziennik przypomina też słowa Kaczyńskiego o imigrantach przenoszących choroby (po to tylko, by go ośmieszyć). Wskazuje też, że PiS jest wrogie względem Rosji i nieufne wobec Niemców, ale zarazem bardzo proamerykańskie.

"To może dać administracji Obamy szansę na wpłynięcie na kurs rządu. [Administracja] powinna powiedzieć liderom z Warszawy, że osłabianie sądowniczych mechanizmów sprawdzania, rugowanie krytyków z państwowych mediów oraz ściganie i pozywanie politycznych przeciwników szybko osłabi relacje z Waszyngtonem - i podważy polską historię sukcesu".

hk/The Washington Post