Transport zboża z Ukrainy będzie odbywał się drogą lądową. Jak zastrzegł prezydent USA , takie działania będą wymagały starannego przygotowania i czasu. W opinii amerykańskiego prezydenta jest to ruch konieczny, który może powstrzymać wzrost cen żywności, czego przyczyną jest m.in. agresja Rosji na Ukrainę oraz blokowanie wojska Putina ukraińskich portów.
Na pytania w tej sprawie odpowiadał na antenie TVP1 minister rolnictwa i rozwoju wsi Henryk Kowalczyk.
- To bardzo dobra deklaracja – stwierdził Kowalczyk, dodając że szczegółowe uzgodnienia będą wymagały jeszcze „chwili czasu”.
Obecnie Ukraina zmaga się z potrzebą wywożenia ok. 5 mln ton zboża – powiedział minister, dodając że „nie jesteśmy w stanie takich ilości przewieźć”, co jest spowodowane m.in. różnicą w szerokości torów kolejowych na Ukrainie i w Polsce.
W związku z tym pojawiła się koncepcja budowania tymczasowych silosów w pobliżu zakończeń szerokich torów z Ukrainy, najdalej w Sławkowie – wyjaśnił Kowalczyk.
Jak ocenił, zorganizowanie silosów oraz zabezpieczenie dostaw i transportu powinno zająć ok. trzech-czterech miesięcy.
Kowalczyk zwrócił także uwagę na konieczność dostarczenia zboża do Afryki Północnej i krajów Bliskiego Wschodu. Bez odpowiednich rozwiązań w tym zakresie dojdzie tam do głodu, co spowoduje napływ kolejnej fali migrantów do Europy Zachodniej
„Putin gra głodem” - dodał.
Ocenił też, że widoczne braki zboża mogą wystąpić już w drugim półroczu, ponieważ z uwagi na zniszczenia jakich dokonują rosyjskie wojska na Ukrainie, zbiory tam będą dużo mniejsze.
Zaapelował też do rolników, aby „nie wyprzedawali w żadnej panice tego zboża, bo ono będzie bardzo potrzebne”.
