Członkowie Fundamentalistycznego Kościoła Jezusa Chrystusa Świętego w Dniach Ostatnich mogą trafić za kratki nawet na dwadzieścia lat – informuje "Rzeczpospolita" za "Daily Telegraph". Zmuszali trzynastoletnie dziewczynki, by stawały się "duchowymi żonami" mężczyzn w średnim wieku i uprawiały seks ze swoimi nowymi mężami w środku olbrzymiej świątyni.

Sprawa wyszła na jaw w kwietniu 2008 roku, po anonimowym telefonie jednej z kobiet mieszkających w siedzibie sekty - wielkiej farmie w okolicach Eldorado. Farma – nazywana "Tęsknotą za Syjonem" - została założona w 2003 roku przez samozwańczego proroka sekty Warrena Jeffsa. Ten, za poligamię i gwałty na nieletnich, już dwa lata temu został skazany na dziesięć lat więzienia.

Gdy policja zrobiła nalot na "Tęsknotę za Syjonem" okazało się, że jeden z jej mieszkańców miał dwadzieścia "żon", a jedna z nich, szesnastoletnia, urodziła mu już czworo dzieci. Policja nie zwlekając zabrała wszystkie 439 dzieci, które znajdowały się na farmie i umieściła je pod opieką specjalistów.

Tymczasem trzydziestoośmioletni Raymond Jessop, pierwszy z dwunastu członków sekty, który stanął przed sądem, postrzegany jest jako bohater. Jego siostra Flora Jessop, która opuściła sektę 15 lat temu jest przekonana, że proces wcale nie zaszkodzi jego wizerunkowi. Dodaje także, że przed wymiarem sprawiedliwości powinny stanąć także dorosłe kobiety.

- Sądzę, że te kobiety i zarazem matki nie były niczym innym jak sutenerkami. Dawały one przecież swoje córki zboczeńcom wiedząc, co się z nimi stanie – mówi Jessop.

AJ/Onet.pl

 

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »