Zaginięcie 65-letniej kobiety zgłosiła już rok temu jej córka, żona Brunona K. Jak ujawnili reporterzy radia RMF FM, w czasie przeszukań domu w Lednicy Górnej koło Krakowa, gdzie mieszkała zaginiona, na podłodze jednego z pomieszczeń odnaleziono krew.
Według ustaleń reporterów śledczych, w ubiegłym roku w okolicach miejscowości Czajowice w Ojcowskim Parku Narodowym przypadkowa osoba natknęła się na ludzkie zwłoki. Ciało było ukryte, ale wygrzebały je zwierzęta. Mimo badań, przez kilka miesięcy nie udało się zidentyfikować zwłok. Dopiero teraz porównano DNA teściowej Brunona K. z materiałem genetycznym odnalezionych szczątków i nie ma wątpliwości, że znalezione zwłoki to ciało teściowej Brunona K. Wiadomo już, że kobieta została zamordowana.
Julia Kotas mieszkała sama. Nie utrzymywała bliższych kontaktów ani z rodziną, ani z sąsiadami. Ostatni raz widziano ją na przełomie 2011 i 2012 roku.
AM/RMF FM/Interia.pl
