Theodore Shulman z Nowego Jorku odpiera oskarżenia. W sumie postawiono mu sześć zarzutów. Każdy zagrożony jest karą więzienia do 5 lat. Zdaniem oskarżycieli Shulman pozostawiał wiadomości głosowe z groźbami m.in. szefowej Life Legal Defense Foundation, Catherine Short. Miał również wysyłać groźby do twórców strony internetowej Priests for Life oraz zamieszczać je na swoim blogu. W sumie oskarżono go o nękanie sześciu osób.
- Jeśli Roeder (człowiek oskarżony o zamordowanie lekarza mordującego nienarodzone dzieci) zostanie uniewinniony, ktoś odpowie zabijając jednego profesora i dwóch księży działaczy pro life – takie groźby wysuwał „terrorysta prochoice”.
Na jednym z blogów mężczyzna napisał, że jeśli ktoś sabotuje prawo wykonywania tzw. późnych aborcji w Nebrasce to spotka się to z odwetem, w postaci morderczych ataków. Ich celem miałby być profesor Robert P. George i jego rodzina. Autor wpisu pisze, że atak ten przeprowadzi nie on sam, ale „ktoś”.
Rzecznik serwisu Priests for Life powiedział, że organizacja ta jest zaangażowana w sprawę, więc odmawia wszelkich komentarzy do czasu jej rozwiązania.
Wśród ofiar Shulmana są również bloger, Jill Stanek i Troy Newman z organizacji Operation Rescue z Kansas. Newman liczy na to, że „terrorysta pro choice” spędzi dużo czasu w więzieniu. - Mam nadzieję, że będzie to jasny przekaz dla wszystkich, którzy dopuszczają się przemocy wobec pokojowo nastawionych działaczy pro life – dodaje.
Oskarżony to syn znanej aktywistki feministycznej Kate Shulman. Swoją działalność rozpoczął zakładając bloga „Operation Counterstrike”. Pisał na nim, że wszyscy działacze pro life mają krew na rękach, a sam ruch ochrony życia jest morderstwem. - Wierzę w to, przysięgam i zamierzam działać – pisał dalej. Blog został ostatecznie zamknięty.

