Partia, z której wywodzi się prezydent Autonomii Palestyńskiej Mahmud Abbas, swój ostatni kongres odbyła 20 lat temu w Tunezji. - Musimy zmienić naszą polityczną ideologię – mówi Qadura Fares, minister w rządzie Autonomii Palestyńskiej. - Wiele zmieniło się od czasu naszego ostatniego kongresu – dodaje. Ostatni zjazd ugrupowania przegłosował rezolucję, w której Fatah nawoływał do „intensyfikacji i eskalacji wszelkich form walki zbrojnej, skierowanej na likwidację syjonistycznej okupacji naszej palestyńskiej ziemi”.

Fatah nie odważy się jednak raczej na całkowite zerwanie z grupami terrorystycznymi. Wśród delegatów na kongres znajduje się bowiem m.in. Kamal Ranam, przywódca Brygad Męczenników Al-Aksa w Ramallah. Inny członek tej grupy, Jamal Abu Al-Rub, znany jest także pod pseudonimem "Hitler", wraz ze swoimi podwładnymi słynący z wykonywania publicznych egzekucji Palestyńczyków podejrzanych o współpracę z Żydami, także pojawi się w Betlejem.

Dobrze by było, gdyby zmiana tonu założeń programowych partii pomogła chrześcijanom zamieszkującym Betlejem, które znajduje się w granicach Autonomii Palestyńskiej. Co roku setki z nich opuszcza miasto. Powodem są prześladowania, na jakie są wystawieni ze strony Palestyńczyków, którzy zmuszają chrześcijan do oddawania im swojej ziemi i surowo karzą za prowadzenie handlu z Żydami.

Jeden z liderów społeczności chrześcijańskiej w mieście i właściciel stacji Narodzenie TV, Samir Qumsiyeh, opowiada, że jego dom został w tym roku obrzucony koktajlami Mołotowa. - To cud, że nie zginąłem – mówi Palestyńczyk. - W moim domu jest duża instalacja gazowa, która mogła wybuchnąć – dodaje. Twierdzi też, iż nie ma sensu zanosić skargi do władz miasta. - Te gangi kryją się za siłami bezpieczeństwa, nie można też liczyć na wymiar sprawiedliwości.

 

sks/WorldNetDaily.com

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »