Nie tak sobie wyobrażał gwiazdor “Terminatora” koniec swojej pracy jako gubernator Kalifornii. Nie dość, że jego 8 letnie rządy są powszechnie źle oceniane to na dodatek, aktor rozwodzi się po 15 latach małżeństwa. Powodem rozpadu związku z Marią Schriver  jest ujawnienie faktu, że  Schwarzenegger ma 14 letnie dziecko z ich pomocą domową. Nic więc nie wskazuje by „Arnie” mógł nawet w małym stopniu podążyć polityczną drogą innego aktora i gubernatora Kalifornii, Ronalda Reagana. Słabe rządy i skandal je kończący spowodowały, że Schwarzenegger musi szukać sobie innego zajęcia niż polityka.


Zanim wybuchł skandal związany z nieślubnym dzieckiem, „gubernator- terminator” planował już powrót na srebrny ekran. Podczas swoich rządów na stanowisku gubernatora wystąpił on w małej epizodycznej rólce w sentymentalnych „Niezniszczalnych”, swojego przyjaciela, Sylwestra Stallone. Jednak teraz zanosi się na to, że gwiazda „Prawdziwych kłamstw”  „will be back” na dłużej.  


Ostatnio w “fabryce snów” zaczęły pojawiać się plotki o produkcji nowego „Terminatora”. Jednak zanim zobaczymy kolejną część kultowego filmu,  Schwarzenegger  ma wystąpić w debiucie reżyserskim koreańskiego reżysera Ji-woon Kima, „The Last Stand”. Zdjęcia do filmu zaczynają się we wrześniu. Obraz opowiada o amerykańskim szeryfie, który ściga kartel narkotykowy i musi powstrzymać go przed ucieczką do Meksyku.  Niektórzy krytycy zwracają uwagę, że rola szeryfa po przejściach jest idealna dla „Arniego” i może on w ironiczny sposób nawiązać w niej do ostatnich skandali związanych ze swoim życiem osobistym. Mimo tego, że do tej pory rolę miał zagrać Liam Nesson, wszystko wskazuje na to, że „Terminator” ją przejmie.  „ Możliwe, że wybierając idealny film o odkupieniu,   Schwarzenegger ma nadzieję na poprawienie swojego wizerunku. Znów może grać bohatera. Nawet jeżeli jest on upadły.”- pisze jeden z krytyków.

 

Ł.A/The Christian Post