Zacznę od przytoczenia rozważań młodej członkini Klubu Inteligencji Katolickiej, aby nie być oskarżonym o to, że nieuczciwie ją streszczam.
„W swojej recenzji oceniam socjologiczne opracowanie skrajnie brutalnego aparatu kontroli, który funkcjonował w Rumunii i doprowadził do śmierci dziewięciu i pół tysiąca kobiet. W sporze o najwyższe wartości, szukam konkretnych historii, kobiet i ich wyborów” – oznajmia Kucharska. I już tylko w ten sposób pokazuje, że w ogóle nie rozumie, o co mi chodzi, i zupełnie nie zrozumiała mojego tekstu. Otóż w tych konkretnych historiach jest jeszcze jedna ofiara, której wymienienie nie przychodzi młodej „katolickiej” intelektualistce do głowy. A są nią dzieci, które zostały w okrutny sposób zamordowane.
„Redaktor Terlikowski w swojej gorącej polemice zapomina uczciwie zrekonstruować moją argumentację i sposób opracowania tematu, co jest pierwszym obowiązkiem polemisty. Pewnie tak mu się wydaje, ale niestety nie udaje mu się wykazać, że „otwarcie głoszę poglądy dopuszczające mordowanie nienarodzonych” i proponuję rehabilitację zbrodni Holocaustu. Udowadnia raczej, że takie poglądy głosi chłopiec do bicia, którego z podziwu godną zręcznością sam sobie ustawił – oznajmia dalej autorka tekstu. I znowu nie wyjaśnia, w jaki to sposób, cytując dosłownie i w całości jej poglądy, została ustawiona.
A na koniec absolutny cymes. Otóż Katarzyna Kucharska oznajmia, że w ten sposób dyskutować nie będzie. „Nie chcąc wchodzić na zaproponowany przez Tomasza Terlikowskiego poziom retoryki i oskarżeń kierowanych pod adresem mojej osoby, „Kontaktu” i Klubu Inteligencji Katolickiej, nie będę odpowiadać na poszczególne insynuacje redaktora „Frondy”. Dyskusja, w której jedna strona podnosi wątki społeczne, argumentuje głoszone poglądy i zwraca uwagę na złożony charakter problemu, a druga podnosi transparent z napisem „Pożyteczny idioto – nie zabijaj!”, nie ma najmniejszego sensu” - przekonuje.
I szczerze mówiąc dla mnie to zdanie jest istotą całej tej wypowiedzi. Otóż pani Kucharska zachowuje się tak, jakby nie zauważyła, że podkreślanie „złożonego charakteru problemu”, „podnoszenie społecznych wątków” służy wyłącznie temu, by usprawiedliwić masowy mord. Rocznie ginie czterdzieści pięć milionów osób, a młoda członkini KIK-u pokazuje „złożony charakter problemu”… Hm, to ja już wolę stać z transparentem i krzyczeć: „pożyteczny idioto nie zabijaj”, niż rozważać, czy polskie prawo powinno się przekształcić w absolutne bezprawie. Wolę uchodzić za radykała w tej sprawie, niż być sądzonym za to, że „analizowałem złożoność problemów”, gdy mordowano ludzi.
Tomasz P. Terlikowski
PS. A na deser komentarze pod tekstem pani Katarzyny. „Czy to, że "Wyborcza" forsuje inną niż Kościół postawę względem aborcji sprawia, że na jej łamach katolik nie powinien wypowiadać się przeciwko restrykcyjnemu stanowisku Kościoła?” – oznajmia niejaka Misza. A inny czytelnik idzie jeszcze dalej. „jeżeli coś mogłoby być powodem do wstydu dla KIKu, to raczej to,że osobie takiej jak ty, wychowanej (i wychowującej!) w Klubie, może przeszkadzać wywazony i stawiający pytania artykuł Kasi,a nie masz nic do żenującej,pełnej jadu i agresji,a jednocześnie pozbawionej logiki wypowiedzi Terlikowskiego. Myślę, że potrzeba by ci było prześledzenia tradycji Klubowej i zapoznania się bliżej z postawami osób,które go stworzyły,żeby zrozumieć,że Klub to środowisko które stawia pytania,prowadzi dialog - nawet z innymi światopoglądowo opcjami - a nie rozstrzyga w autorytatywny i agresywny sposób, kto jest a kto nie jest godny nazywać się Katolikiem.Oczywiście możesz się nie zgadzać z Kasią i z nią dyskutować,ale wypowiedzi,w których podważasz jej prawo do powoływania się na KIK świadczą po prostu o twojej ignorancji i o tym,że albo nic nie wiesz,albo nie rozumiesz środowiska, o którym piszesz i na które próbujesz się powoływać”.
PS 2. Jeszcze raz gratuluję warszawskiemu KIK-owi wychowanków.
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

