Ta zmiana ma symbolicznie ogromne znaczenie. Pokazuje ona bowiem, jaki stosunek do swojego kraju, jego symboli i niepodległości mają decydenci i ministrowie z Platformy Obywatelskiej. Usunięcie Orła pokazuje, że jest to stosunek – w najlepszym wypadku – obojętny, jeśli nie wrogi. Zastąpienie zaś godła logo (nie będę się zajmował dobrym czy złym) pokazuje, że dla nich symbole narodowe nic nie znaczą, są tylko rodzajem graficznego znaczka, który można dowolnie zmieniać. I trzeba sobie zupełnie otwarcie powiedzieć, że tego rodzaju zachowania, w kraju który tak długo walczył o niepodległość i pełną suwerenność dowodzi całkowitego braku zmysłu państwowego u rządzących. To zaś dyskwalifikuje ich jako osoby mogące sprawować jakikolwiek urząd.

 

Ten wniosek jest zaś i tak najłagodniejszym z możliwych, bowiem zakłada on, że usunięcie godła jest – wynikającym z głupoty – błędem. Ale istnieje także możliwość gorsza, że nasze ministerstwa uznały za Donaldem Tuskiem, że „polskość to nienormalność” i teraz tylko realizuje program depolonizacji i uczynienia z nas tylko części wielkiego imperium europejskiego... Chciałbym, żeby tak nie było, ale trudno nie dostrzec, że nie jest to pierwsza wojna, którą PO wytacza naszym narodowym symbolom.

 

Tomasz P. Terlikowski