„Gazeta Wyborcza” piórem jej niezawodnego komentatora Grzegorza Sroczyńskiego reaguje błyskawicznie, gdy trzeba udowadniać, że Szatan to wymysł chorych z nienawiści do Lucyfera katolików. Tak było i tym razem. Niezawodny publicyssta natychmiast dał odpowiedni odpór takiemu myśleniu. I zabrał się za udowadnianie, że każdy, kto wierzy, że Zły (Grzesiu dużą literą, bo to określenie realnie istniejącej osoby, a nie tylko mitu) działa w naszym świecie jest ciemniakiem.

 

„Terlikowski propaguje poczciwą wizję świata dla chłopców przed pierwszą komunią. Są siły dobra i siły zła. Te ostatnie podszywają się pod wróżkę, kuszą Leppera. Jego śmierć to przykład odstraszający: patrzcie, będziecie chodzić do wróżek, to Bozia was pokarze. A teraz dobranoc, idźcie spać z rączkami na kołderce, to Zły was nie dosięgnie” - oznajmia Sroczyński. I wszystko byłoby pięknie, gdyby nie fakt, że taki obraz świata nie jest wizją dla chłopców przed pierwszą komunią świętą, ale rzeczywistością. Świat, ale przede wszystkim ludzkie serce, jest areną walki między Szatanem a Bogiem, a ceną tej walki jest nasze życie wieczne. Wróżki zaś, podobnie jak jasnowidze czy inni zaklinacze rzeczywistości są po tamtej stronie, niekiedy nawet o tym nie wiedząc. Biblia jasno i zdecydowanie potępia wróżby, uznając je za bałwochwalstwo i działania sprzeczne z pierwszym przykazaniem Bożym. To zatem, co tak śmieszy Sroczyńskiego, jest oczywistością dla każdego, kto ma minimalne pojęcie o katolicyzmie i chrześcijaństwie.

 

Mówienie zaś o tym nie jest, wbrew temu, co sugeruje publicysta, „usypianiem maluczkich bajkami”, ale ostrzeganiem ich przed konsekwencjami pewnych działań, mówieniem im prawdy o rzeczywistości, która jest bogatsza, niż się to może wydawać wykastrowanemu z nadprzyrodzoności umysłowi Sroczyńskiego. Jeśli ktoś kogoś usypia czy okłamuje, to właśnie „Gazeta Wyborcza”, która próbuje dowodzić, że świata nadprzyrodzonego nie ma, a Szatan to bajka dla niegrzecznych chłopców. Bolesnym będzie moment, gdy Sroczyński i jego mocodawcy obudzą się z ręką w... (i nie będzie to nocnik). Wtedy będzie nieco za późno, by tłumaczyć, że to wszystko bajki dla chłopców, w które wierzyć nie należy, bo to obciach. Dlatego apeluje, Grzesiu, obudź się, zanim będzie za późno. To nie jest zabawa, nie są żarty, ale realna walka na śmierć i życie, o Twoją i moją duszę.

 

Tomasz P. Terlikowski