Historia katolicyzmu w Polsce, szczególnie w ostatnich dwóch wiekach, to doskonały dowód na to, że siłą Kościoła jest radykalna wierność Ewangelii, a nie władzy. I tak było od czasów średniowiecza, gdy za wierność Ewangelii oddał życie św. Stanisław. On powinien być wzorem dla naszych pasterzy, i dla nas samych także. Drogą Kościoła jest wierność, a nie konformizm, bycie solą, a nie słodzikiem, bycie przeciw niewiernej prawdzie władzy, a nie udawanie, że to nic nie szkodzi.

I nie chodzi tylko o wierność w wymiarze indywidualnym, ale także politycznym. Św. Stanisław potrafił zwrócić uwagę królowi, a teraz trzeba nam pasterzy, którzy wprost i jednoznacznie będą potrafili powiedzieć prezydentowi, że droga wsparcia in vitro, granie antykatolicyzmem jest prostą drogą do wyjścia z Kościoła. Nie wolno uciekać przed prawdą, nie wolno unikać jej głoszenie, bo to najlepsza droga do straty smaku. Sól zaś, która utraciła smak nikomu do niczego nie jest potrzebna.

Jasne przypominanie prawdy, wierność nauczaniu Kościoła, ukazywanie konsekwencji religijnych i moralnych decyzji nie jest zaangażowaniem politycznym, nie jest wcinaniem się w sferę bieżącej walki politycznej, ale fundamentalnym obowiązkiem pasterzy. Jeśli oni jej nie wypełnią, jeśli – co gorsza – starają się prawdę zablokować, to w istocie zaniedbują swoje obowiązki wobec Boga i powierzonego im Ludu Bożego.

Tomasz P. Terlikowski