W niczym nie zmienia to jednak tego, że w opowieści o budowaniu wielkiej Polski umiarkowanie wierzę. I to nie dlatego, że nie chciałbym żyć w Wielkiej Polsce, ani nawet nie dlatego, że daleko mi do endeckiego postrzegania świata (choć z różnych powodów nie jest to moja bajka), a dlatego, że na razie widzę, że Polacy robią wszystko, żeby Polska stała się Polską malutką. I to w znaczeniu dosłownym, a nie tylko metaforycznym.
Głównym naszym problemem nie jest bowiem to, że zjadą do nas emigranci, ale to, że robimy wszystko, by Polskę demograficznie wykończyć. Polacy i Polki nie chcą mieć dzieci. W efekcie kurczymy się do postaci małego, malutkiego narodu, a jak nic się nie zmieni to wymrzemy. A zatem zwolennicy wielkiej Polski (niezależnie od tego, czy w wersji piłsudczykowskiej czy endeckiej) do roboty. Pokazujcie własnymi czynami, że chcecie by miał kto budować wielką Polskę!
Wiem, że w obecnym systemie nie jest to proste, wiem, że system prawny robi wszystko, żeby skłonić nas do braku dzieci, ale jeśli rzeczywiście chcemy budować wielką Polskę (a wiem, że niezależnie od rozmaitych różnic na prawicy, wiele jest na niej ludzi, którzy takiej Ojczyzny pragną), to trzeba zacząć od budowania dużych rodzin. Tylko one dają nadzieję...
Tomasz P. Terlikowski
