Boże Narodzenie to okres szczególny. Spotkań rodzinnych, rozmów, ale przede wszystkim modlitwy, liturgii i przeżywania spotkania z Bogiem. Telewizja zaś zdecydowanie w tym wszystkim przeszkadza. Dlatego zamiast spędzać czas na wgapianiu się w gadające pudełko, i frustrować się wciąż tymi samymi filmami, warto w te święta zająć się świętowaniem. A to oznacza wspólną lekturę Pisma Świętego, budowanie szopki, śpiewanie kolęd czy rozmowy, rozmowy, rozmowy, na które tak często brakuje nam czasu. Jeśli do tego dodać bożonarodzeniowe liturgie (a nie brakuje ich), to będziemy mieć święta nie tylko zajęte, ale i pozbawione choćby minuty czasu na telewizję. Zyska na tym nasza rodzina, nasza relacja z Bogiem, a straci, co najwyżej telewizja. I do tego, zamiast do narzekania, że w telewizji wciąż to samo, serdecznie namawiam.
Tomasz P. Terlikowski
