W urodziny Radia Maryja trudno nie powiedzieć o tym, że nadal jest to jedyny sukces Kościoła w dziedzinie mediów elektronicznych. Nic więcej się nie udało. Trudno też nie dostrzec, że w trudnym okresie historii Polski jest to – wraz z powiązanymi z rozgłośnią „Naszym Dziennikiem” i Telewizją Trwam – głos niezależny, a także jedyne z mediów, które pozwala śledzić na bieżącą życie Kościoła. A jeśli do tego dodać nieustannie obecną na falach radia modlitwę i zrodzoną tam wspólnotę ludzką – to obraz stanie się pełny, i będzie jasne za co trzeba w tę rocznicę dziękować tak ojcu Tadeuszowi Rydzykowi, jak i jego ekipie.

 

Te urodziny to jednak nie tylko czas podsumowań, ale także uświadomienia sobie, jak wielkie zadania stoją obecnie przed mediami. W czasie totalnego, by nie powiedzieć wprost, totalitarnego ujednolicenia przekazu Radio Maryja (wraz z kilkoma innymi środowiskami) przypominają, że można uprawiać dziennikarstwo niezależne i przekazują informacje, których gdzie indziej się nie uświadczy. W okresie otwartej już wojny z Kościołem zaś obecność Radia Maryja jest istotna, bowiem pozwala ono komunikować się Kościołowi ze społeczeństwem. Jak bardzo taka możliwość komunikowania jest potrzebna, i jak jest groźna dla salonu, najlepiej pokazuje nienawiść, jaką żywią one do tej rozgłośni. Nie ma kłamstwa czy obelgi, która nie padłaby z ust salonowców wobec radia. A powód jest oczywisty. To medium jest dla nich drzazgą w oku, przeszkodą w całkowitym podporządkowaniu sobie eteru, pokazaniem, że można stworzyć profesjonalne medium nie będąc lewicowcem czy liberałem.

 

I za to także w tym szczególnym dniu chcę ojcu Tadeuszowi podziękować. I życzyć jemu, ojcom redemptorystom i całej ekipie radia darów Ducha Świętego, tak potrzebnych do działania w tak trudnych dla Polski i Kościoła czasach.

 

Tomasz P. Terlikowski