Te ostre słowa nie są przesadą. Premier był tak przekonany o tym, że może nam powiedzieć każdą bzdurę, a usłużne media i tak zakamuflują przekaz, zajmą się innym problemem, że nie zauważył, kiedy parasol ochronny został zdjęty, a jego własnych gaf i gigantycznej niekompetencji nie da się już bronić.
Zaczęło się od konferencji po przylocie z urlopu, kiedy premier nie był w stanie odpowiedzieć na pytanie, kiedy zdecydował o tym, że katastrofa smoleńska będzie rozpatrywana według Konwencji Chicagowskiej. Ale za to miał pewność, że to najlepsza z możliwych decyzji, bo daje nam możliwość odwołania się do Międzynarodowej Organizacji Lotnictwa Cywilnego. I okazało się, że premierowi jak zwykle wydawało się, że Konwencja Chicagowska daje nam taką możliwość.
Przypuszczenia premiera rozwiał zaś dziś nie jakiś polski (bez wątpienia opozycyjny) prawnik czy złowrogi pis-owski dziennikarz, ale rzecznik ICAO Denis Chagnon. - Kwietniowy lot Tu-154, to był lot państwowy, a nie cywilny. Organizacja ICAO zajmuje się jedynie lotami cywilnymi – powiedział w rozmowie z Faktami TVN rzecznik. To zaś oznacza, że premier zwyczajnie nie znał konwencji chicagowskiej i zamiast powiedzieć nam prawdę szukał zgrabnego tricku pijarowskiego, który pozwoli mu sprawić wrażenie, że jest dobrze.
Problem w tym, że nie jest. Premier Donald Tusk najpierw wszedł w rosyjską grę, która miała pognębić prezydenta, później nie zainteresował się możliwościami odebrania Rosjanom absolutnej kontroli nad śledztwem, a na koniec postanowił nas przekonać, że ten całkowity brak zainteresowania interesem Polski wynikał z wiedzy o mechanizmach. Tyle, że tym razem kłamstwo miało krótkie nogi. I błyskawicznie okazało się, że premier albo był tak leniwy, że nie chciało mu się sprawdzić, co rzeczywiście głosi Konwencja Chicagowska, albo… zwyczajnie uznał, że może po raz kolejny okłamać Polaków, a usłużne media zwyczajnie mu w tym pomogą. Tym razem tak się nie stało. Media wyciągnęły, co miały wyciągnąć. Co może oznaczać, co zauważa Rafał Ziemkiewicz, że czas Tuska powoli mija. Oby, jak najszybciej. Byle tylko nie zastąpił go "przewidujący" wyniki Raportu MAK i mówiący o nich wcześniej Bronisław Komorowski!
Tomasz P. Terlikowski
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

