Dziecko, tak przed urodzeniem, jak i po nim, jest człowiekiem, którego nie wolno zabijać. I wtedy i wcześniej ma te same ludzkie geny, należy do tego samego gatunku. Zarówno przed, jak i po narodzinach nie jest ono także w stanie przeżyć samodzielnie, jest bowiem całkowicie zależne od matki (a później od ojca i matki). A skoro tak, i skoro uznajecie, że matka może zabić swoje dziecko przed narodzinami, i to w okrutny sposób (tak jak zabija się dzieci w trakcie aborcji eugenicznej, która jest zawsze późną aborcją), to o co wam chodzi teraz?
Kobieta z Hipolitowa po prostu chciała mieć wybór, chciała aborcji pourodzeniowej z przyczyn społecznych. Pewnie nie czytała esejów z „Journal of Medical Ethics”, ale za to wprowadziła je w życie. Czego więc od niej chcecie? Ona tylko jest bardziej postępowa od was, i w czyn wprowadza idee Alberto Giubiliniego, Francesi Minevry i Petera Singera. A wy się złościcie, irytujecie bo jej czyn z całą mocą pokazuje, co jest istotą waszego myślenia, jakie są skutki przyjęcia, że od wyboru matki zależeć ma prawo do życia dziecka.
Tomasz P. Terlikowski
