- Jestem osobiście przekonany, że w jednym i drugim dokumencie, i - ewentualnie, aneksie polskim (...) nikt nie zakwestionuje tego, że główną przyczyną katastrofy była próba lądowania podjęta w warunkach pogodowych, które się do tego absolutnie nie nadawały - oznajmił prezydent Komorowski w rozmowie w TVP Info. A wszystko to w sytuacji, gdy nawet premier uznaje, że strona rosyjska próbuje zrzucić całą odpowiedzialność na naszą stronę.
Tego typu wypowiedzi prezydenta nie są tylko wpadką. Wpadką są głupie i niestosowne wypowiedzi o kaszalotach, smętne dowcipasy pana prezydenta w odniesieniu do kobiet. Ale ta wypowiedź jest czymś więcej. Jest działaniem na szkodę państwa i obywateli, których ma się być reprezentantem i podlizywaniem się Rosjanom. Jest to jedyne pozytywne wyjaśnienie „lapsusu” prezydenta. Każde inne zakłada, że on po prostu nie wie, co mówi, że plecie, co mu ślina na język przyniesie.
Oba wyjaśnienia „smoleńskiego lapsusu” prezydenta są równie dramatyczne dla Polski. W jednym przypadku bowiem na czele naszego państwa stoi człowiek, który w swoich wypowiedziach reprezentuje interes obcego mocarstwa. W drugim … (nie chciałbym obrażać urzędu prezydenta, więc nie nazwę rzeczy po imieniu) ktoś, kto nie wie, co mówi!
Tomasz P. Terlikowski
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

