19.01.12, 09:41

Terlikowski: Równia pochyła, czyli proste konsekwencje`

W rozmaitych systemach prawnych (także w naszym), a także koncepcjach medycznych upośledzenie umysłowe może być i często jest wskazaniem do zabójstwa. Dziecko upośledzone przed narodzeniem może być swobodnie zabite. W Polsce rocznie zabija się ok. 500 takich dzieci (większość z nich ma Zespół Downa), na świecie nawet do 95 procent dzieci, u których zdiagnozowano ten zespół.



Ale na tym się nie skończyło. Lekarze i bioetycy z tej zgody wyprowadzili prosty wniosek, że skoro mogą zabijać dzieci upośledzone przed narodzeniem, to dlaczego nie mieliby tego robić z już narodzonymi? Dziecko tuż po narodzinach jest tak samo zależne od rodziców, jak przed; a jego upośledzenie jest dla nich takim samym powodem do zabicia, jak było kilka miesięcy wcześniej. A skoro już tak pomyślano, to i zaczęto to robić. Już w latach 70. w Stanach Zjednoczonych uniewinniano lekarzy, którzy skazali dzieci upośledzone (znowu najszczęściej dotknięte Zespołem Downa) na śmierć głodową. Obecnie zaś taka procedura stała się standardowa w części hospicjów kanadyjskich.



Za oboma tymi sytuacjami stoi proste uzasadnienie, że dzieci takie są obciążeniem dla rodziny, a ich jakość życia nie jest wystarczająca, by je podtrzymywać. I jeśli przyjmiemy założenie, że prawo do życia, prawo do kosztownej przecież opieki medycznej, mają tylko ci, których jakość życia została uznana za wystarczająca przez innych (bo przecież o taką, arbitralną ocenę tu chodzi), to konsekwentnie nie ma powodów, by leczyć osoby upośledzone, by tracić środki i siły lekarskie na podtrzymywanie życia o nieodpowiedniej jakości. Lekarze z  Children's Hospital of Philadelphia odmawiając przeszczepu nerki zachowali się w zgodzie z tą logiką. I tylko czekać aż uznają,  że zwyczajnego zapalenia płuc też nie ma co leczyć u takich dzieci, bowiem ich jakość życia jest za niska... Problem zaś polega na tym, że pozostając na płaszczyźnie logiki jakości życia trudno będzie z nimi polemizować.



Jedynym wyjściem z tego postępującego zbydlęcenia, jest odrzucenie logiki jakości życia. Człowiekowi prawo do życia, prawo do opieki zdrowotnej przysługuje wyłącznie z powodu przynależności do gatunku ludzkiego. Mamy prawo do życia, bowiem należymy do gatunku ludzkiego, a nie dlatego, że spełniamy pewne warunki ustalone przez zwolenników jakości życia. Lekarze mają nas ratować nie dlatego, że jesteśmy jacyś, ale dlatego, że jesteśmy ludźmi. Każde inne myślenie prowadzi do dyskryminacji, a ostatecznie eksterminacji chorych, upośledzonych, niepełnosprawnych. I warto o tym pamiętać, by nie być zaskoczonym widząc jak „logika jakości życia” pochłania kolejne ofiary.



Tomasz P. Terlikowski

Komentarze

anonim2012.01.19 9:55
<p>\" (bo przecież nikt tej dziewczynki prawa do opieki zdrowotnej nie pozbawia jak pan sugeruje)\" Uuu pojechałeś po bandzie kolego - odmowa operacji ratującej życie to przecież nie pozbawianie opieki zdrowotnej. A przynależność kastowa gra rolę? O braku pieniędzy w systemie opieki zdrowotnej świadczy \"brak zamożności\" lekarzy i przemysłu okołomedycznego ...</p>
anonim2012.01.19 9:58
<p>O braku możliwości og&oacute;lnej dyskusji w zakresie ekonomiki ochrony zdrowia nie wspomnę, lekarze się nie znają a innym wara od tego ...</p>
anonim2012.01.19 10:12
<p>Podziwiam nowomowę kolegi, ale widzę, że i kolega jej uległ pisząc o sobie. Ja znając \" służbę zdrowia\" widzę tu więcej chciejstawa niż realnych zasad.</p>
anonim2012.01.19 10:23
<p>He, he, ale przyznali, że nie ma r&oacute;żniczy między aborcja takiego dziecka a zamordowaniem go po urodzeniu. Tyle dobrego.</p> <p>Jak tam, aborcjoniści, wobec takiego postawienia sprawy?</p> <p>To bardzo wygodne ustalać sobie normy moralne ad hoc, w zalezności od potrzeby i trendu...</p>
anonim2012.01.19 10:27
<p>Ulgen, poczytaj sobie o T4 Aktion. Mozna sobie pooglądać plakaty \"z epoki\", gdzie piekna mowa Goethego są podpisy pod wizerunkami ludzi ułomnych fizycznie i mentalnie, ile to Reichsmarek kosztuje społeczeństwo utrzymanie takiego człowieka. No, chyba u Goebbelsa sie uczyłeś propagandy. A jak nie u niego, to u jego nauczyciela.</p>
anonim2012.01.19 10:36
<p>Jesteśmy ludźmi i już w tym jest wartość każdego z nas - bez względu na stan zdrowia, rasę, wiek itd. To zupełnie oczywiste, ale cywilizacja śmierci zdążyła poczynić spustoszenia w wielu umysłach.</p> <p>Scenka nad morzem. Młode małżeństwo bawi się w wodzie z c&oacute;reczką wyraźnie upośledzoną. Komentarz pań (na oko całkiem sympatycznych!) z sąsiedniego grajdołka: \"A może specjalnie ją tak długo kąpią, żeby się pochorowała. Nie ma się co dziwić. Taki kłopot na całe życie!\"</p>
anonim2012.01.19 10:41
<p>Te panie nie zanały po prostu MIŁOśCI ( i myślę, że nie tylko Agape ale i chyba simpatii, a może i eros -) c&oacute;ż się dziwić takim opiniom u UPOŚLEDZONYCH mentalnie.</p>
anonim2012.01.19 11:51
<p>To nie jest takie proste!!!!!!!!!!!!!!</p> <p>I o leczeniu ktoś musi decydować.Jeżeli przyjmiemy,że bez względu na wszystko wszystkim należy się maksymalna opieka medyczna to dojdziemy do absurdu.</p> <p>Czy u 100 latka kt&oacute;rego nerki przestają działać należy dializować, przedłużymy mu życie o kilka dni a może nawet miesięcy, ale będziemy całe życie tylko pracować na lekarzy i firmy medyczne. Jeszcze kilkadziesiąt lat temu ludzie nie mieli takich rozterek dzieci poważnie upośledzone i starzy ludzie po prostu umierali dziś medycyna może im przedłużyć życie ale też nie za pomocą cudownej pigułki ale procedur medycznych kt&oacute;re są uporczywe. W przypadku dzieci i os&oacute;b z demencją ktoś musi odpowiedzieć na pytanie czy te osoby by sobie życzyły tego.Tak jak nie mamy prawo odm&oacute;wić komuś picia i palenia , albo siedzenia całymi dniami przed telewizorem * to też jednoznacznie skraca życie* tak nie możemy nikogo zmuszać do poddawania się terapii.</p> <p>Przecież te życie na tym padole nie jest jedynym... Nie wiem co bym zrobił jakbym miał ciężko upośledzone dziecko pod respiratorem widząc codziennie jak mimo tej wspaniałej medycyny cierpi, czy zdecydowałbym się na kolejna hospitalizacje przy zapaleniu płuc....</p> <p>Wiem jedno jak Alzheimer mnie nie ominie, to nie będę sobie życzył leczenia szpitalnego, jak organizm sobie nie poradzi to umrę spokojnie w domu i nikt nie ma prawa mnie zmuszać abym za pomocą medycyny przedłużał swoje życie</p>
anonim2012.01.19 14:19
<p>Pan Terlikowski nie kwestionuje tutaj faktu, że -szczeg&oacute;lnie w transplantologii - nie każdemu można pom&oacute;c i koniecznością staje się pewna selekcja. <strong>Kwestionuje On Niepełnosprawność Umysłową (a szerzej; \"jakość życia\") jako kryterium uczestniczące w ocenie, a wręcz dyskwalifikujące.</strong> Czym innym jest stwierdzić, że 75 letnia osoba nie kwalifikuje się na przeszczep serca, a czym innym zdyskwalifikować kogoś bo jest \"za głupi\" ?!&nbsp;</p>
anonim2012.01.19 14:29
<p>Kiedyś - kiedy jeszcze nauka m&oacute;wiła, że \"z głupiego głupi się rodzi\" - we wspaniałej Ameryce i niekatolickiej części Europy podejmowano znaczne trudy, aby upośledzonych, biednych, głupich przymusowo sterylizować co by się nieszczęścia nie mnożyły. Nic to nowego.&nbsp;&nbsp;</p>
anonim2012.01.19 14:41
<p>Ciekawe jest to, że KK eugeniczne eksperymenty twardo potępiał i z czasem okazało się, że były one &nbsp;naukowo nieuzasadnione i przysporzyły nieuzasadnionych w żaden spos&oacute;b cierpień ogormowi ludzi. Nawet jeśliby uznać optyke eugenik&oacute;w, to te sterylizacyjne inicjatywy były kompletnie bez sensu. Ale postępowcy najpierw robią, a potem myślą. Szkoda, że nasza Ostoja dziś tak mocno się chwieje. Protestant&oacute;w udało się oczadzić już ponad sto lat temu, a dziś kanałem ekumenicznym następuje szybki transfer tego wirusa do katolickich gł&oacute;w. Otwierając Kości&oacute;ł rozebrano mury i lada dzień nie będzie gdzie się schronić.&nbsp;</p>
anonim2012.01.19 14:47
<p>Lada dzień i u nas jedyną reakcją na (dosłownie!) obrzucanie ekskrementami wizerunku Jezusa w teatrze będą protesty \"heretyckich\" Lefebryst&oacute;w i Muzułman&oacute;w jak to mialo miejsce niedawno we Francji. A Biskupi KK będą bajdurzyć coś o wolności sztuki i nierozsądnych działaniach młodych ludzi. &nbsp;</p>
anonim2012.01.19 14:54
<p>Trochę za bardzo się zapędziłem. Serdecznie przepraszam. Zmierzam do tego, że dyskusje nad tym czy kogoś zabić, wykastrować, zagłodzić nie są niczym nowym. I tylko twarde stanowisko jest nas w stanie uchronić przed złem. Nie da się<strong> trochę zabić</strong>,<strong>&nbsp;trochę wykastrować </strong>- skutki sa nieodwracalne. Musi być nie zabijaj chodźbśmy mieli nieść krzyż niepełnosprawnego dziecka przez całe życie. Nie ma miejsca na dyskusje.&nbsp;</p>
anonim2012.01.19 16:17
<p>@Boonki77: \"o leczeniu ktoś musi decydować\" - to prawda ale tylko w socjaliźmie. W takim socjaliżmie to musi Wysoki Minister, kt&oacute;ry wsp&oacute;łczującym urzędnikom rodziela dyrektywy.&nbsp; Ale to jest sytuacja z USA. Tam leczy się za pieniądze. I to, że lekarz odmawia operacji ratującej życie, mimo tego że są pieniądze a operacja jest możliwa to już ideologia lekarza. &nbsp;</p>
anonim2012.01.19 17:54
<p> <p> <p>@Flroentynka: \"prawo do Pierwszej Komunii\"? Nie żartuj.&nbsp;</p> <p>Por&oacute;wnywać to do śmierci? Przecież Denum nie umrze, jeśli przyjmie Pierwszą Komunię p&oacute;źniej, gdy będzie do tego bardziej gotowy.</p> <p>&nbsp;</p> <p>Poza tym domagasz się specjalnego traktowania, bo Denum, nie przygotowywał się do przyjęcia Pierwszej Komunii jak inne dzieci. Odsyłam do oświadczenia diecezji:&nbsp;</p> <p>&nbsp;</p> <p>http://www.catholicherald.co.uk/breaking/2012/01/19/downs-syndrome-boy-denied-communion-says-mother/&nbsp;</p> </p> </p>
anonim2012.01.19 21:38
<p>@Florentynka: a) ew. śmierć bez chrztu ma swoje następstwa - bez Pierwszej Komunii żadnych następstw nie ma b) tradycyjnie chrzci się dzieci nieświadome, i to rodzice odpowiadają za \"wyrobienie\" ich świadomości. Dzieci do chrztu nie trzeba więc przygotowywac. Do Komunii już tak.&nbsp; Ale masz rację - ale o to miej pretensje do rodzic&oacute;w, że ochrzcili go bez jego zgody.&nbsp;</p>