„Zaprawdę, powiadam wam: Wszystko, co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili” – przypominał papież słowa z Ewangelii św. Mateusza. A dalej mówił o tym, że osoby niepełnosprawne, osoby z zespołem Downa są w jego sercu. - Drogie dzieci i młodzieży, żegnam się z wami dziękując Bogu za wasze życie, tak cenne w Jego oczach i zapewniając was, że zajmujecie bardzo ważne miejsce w sercu papieża. Modlę się za was codziennie i proszę, abyście mi pomogli poprzez waszą modlitwę, bym wiernie wypełniał misję, jaką powierzył mi Chrystus – podkreślał Benedykt XVI.

Wcześniej zaś apelował o to, by postęp w medycynie oznaczał szacunek dla życia ludzkiego. - Istota ludzka wymaga więc, aby nowe osiągnięcia technologiczne w dziedzinie medycyny nigdy nie były osiągane kosztem poszanowania życia i godności człowieka, tak aby ci, którzy cierpią na choroby czy zaburzenia umysłowe lub fizyczne, mogli zawsze otrzymać tę miłość i troskę, które pozwalają im czuć się docenianymi jako ludzie w ich konkretnych potrzebach – mówił papież.

I każdy, kto wie, jak traktowane są obecnie dzieci z zespołem Downa, musiał poczuć w tym momencie mrowienie na plecach. Oto bowiem współczesna medycyna doprowadziła obecnie do sytuacji, w której test genetyczny (wciąż jeszcze nie zawsze skuteczny) oznacza – w zdecydowanej większości przypadków – wyrok śmierci na dziecko. W Norwegii, Francji, Stanach Zjednoczonych, Hiszpanii morduje się 95 proc. dzieci, u których zdiagnozowano (podkreślam jeszcze raz - nie zawsze skutecznie) zespół Downa… W efekcie w wielu krajach spotkanie na ulicy kogoś takiego jest już niemal niemożliwe, a rodzice, którzy zdecydowali się wychowywać dzieci z zespołem Downa, są traktowani jak dziwacy i wprost pytani o to, dlaczego nie „usunęli” dziecka, kiedy jeszcze był ku temu czas!

W Polsce jest tylko nieco lepiej. Nieco, bowiem wciąż jeszcze wielu rodziców decyduje się na urodzenie dziecka. Lekarze zaś niechętnie kierują na badania, które w istocie – jeśli ich wynik będzie pozytywny – są wpisaniem na listę śmierci! Ale nasze prawo pozwala zabijać ludzi ze względu na ich stan zdrowia; pozwala na mord tylko dlatego, że osoby mu podlegające są dotknięte wadami genetycznymi.

Słowa papieża, choć wypowiedziane w niebywale dyplomatycznym języku, są więc wielkim apelem o zaprzestanie mordu w imię postępu. Apelem, który – jeśli chcemy zachowywać się jak ludzie – musi zostać wysłuchany.

Tomasz P. Terlikowski

 

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »