Wysokość tej sumy, ale także sposób, w jaki sprawa ta jest rozgrywania (choćby to, że Alicja Tysiąc wytacza proces o książkę, która ukazała się niemal pięć lat temu) nie pozostawiają wątpliwości, że w całej tej sprawie nie chodzi o obronę dobrego imienia, ani o godność, a o nękanie inaczej myślących, niszczenie przedstawicieli opcji konserwatywnej, wymuszanie na nich, sądowym nękaniem, milczenia.
Tu zapewne nawet nie chodzi o pieniądze, choć i one piechotą nie chodzą, ale o zakneblowanie ocen moralnych, o sprawienie, by o aborcji i aborcyjnych heroskach można było mówić tylko dobrze. Aborcja czyli zabicie swojego dziecka nie może być ocenione jako obrzydliwe. Ona ma byc uznane za cudowne, urocze, piękne i moralne. Każda inna ocena jest niedopuszczalna i może być zagrożone karą. I o taki świat, w którym nie ma już miejsca na moralną ocenę zła, chodzi Alicji Tysiąc i jej stronnikom.
Tomasz P. Terlikowski
Zob. również:

