Spot, o którym mowa niczego nie sugeruje. On tylko pokazuje czym jest rozwód z perspektywy dziecka. I mam wrażenie, że właśnie bolesna dosłowność tego komunikatu jest rzeczywistą przyczyną cenzury w TVP. Wygląda na to, że ktoś w biurze, a prawdopodobnie był to facet, właśnie się rozwiódł, i jak to zwykle w takiej sytuacji bywa uznał, że wszystkiemu winna jest żona, a nie on sam.
Nie rozstrzygam przy tym, że tak nie było. Mój problem polega tylko na tym, że jeszcze nie spotkałem faceta, który przyznałby, że rozwód jest jego winą. Jeden z moich kumpli zostawia żonę i dziecko dla ponętnej stażystki, ale winna jest żona, bo się mistrzunia czepiała. Inny przez lata zdradzał żonę, ale winna rozstania jest ona, bo też w końcu go zdradziła. Takie historie można opowiadać godzinami. I w każdej winna jest ona...
Oczywiście zdarzają się i sytuacje odmienne. Czasem to kobieta jest bardziej aktywna w rozwalaniu małżeństwa. Takie historie też znam, ale jednak mniej. Nie zmienia to jednak faktu, że najczęściej to mężczyzna się wyprowadza, a dziecko dowiaduje się, że nie ma nic na zawsze. A rodzice coraz częściej nie mają sobie nic do zarzucenia, uznając, że prawda o rozwodzie jest nieobiektywna.
TVP zaś w imię misji nie zamierza ich wyprowadzać z błędu, żeby przypadkiem jakiś niedzielny tatuś nie pomyślał sobie, że jego nowa wielka miłość jest największym dramatem jego dziecka.

