Nasze społeczeństwo, w którym zbyt często poddaje się w wątpliwość nieocenioną godność życia, każdego życia, potrzebuje was: przyczyniacie się w sposób decydujący do budowania cywilizacji miłości – mówił dzisiaj Benedykt XVI do niepełnosprawnych w Fundacji „Instytut św. Józefa” w Madrycie. A nasi posłowie, dokładnie wczoraj, uznali, że my niepełnosprawnych, upośledzonych czy osób z wadami genetycznymi w Polsce nie potrzebujemy, że trzeba zachować prawo dopuszczające ich zabijanie.



Każdy z posłów, który głosował w komisji za odrzuceniem projektu obywatelskiego opowiedział się więc w istocie przeciwko cywilizacji życia, a także sprzeniewierzył się swoim obowiązkom jako katolika (jeśli jest osobą wierzącą) i normalnie myślącego człowieka (tylko bowiem ktoś naprawdę głęboko zdegenerowany może uznawać, że dopuszczalne jest zabijanie ludzi z Zespołem Turnera). Katolik musi w takiej sytuacji udać się do spowiedzi, a później nie tylko publicznie przeprosić za to, jak głosował, ale także – jak najszybciej – zacząć naprawiać zło, które sprawił.



Na szczęście dla naszych polityków mogą się oni jeszcze poprawić. Ostateczne głosowanie jeszcze przed nimi. I wierzę głęboko, że po tak mocnych słowach nie znajdzie się nikt, ani w PO, ani w PiS, ani w PJN czy PSL, kto zagłosuje za odrzuceniem ustawy broniącej życia. A jeśli się znajdzie, to mam głęboką nadzieję, że polscy hierarchowie mocno i zdecydowanie, jak prefekt Sygnatury Apostolskiej, przypomną, że taki polityk do komunii przystąpić nie może, dopóki nie odbędzie publicznej pokuty.



Tomasz P. Terlikowski