I dlatego, choć chłopak ledwo umie zliczyć do trzech (o czym przekonać się może każdy, kto przeczytał z nim wywiad w „Gazecie Wyborczej”) to znów postanowiono go wykorzystać. Tym razem do przeszkadzania w modlitwie i byciu razem ludzi, którzy dziesiątego dnia każdego miesiąca zbierają się przed Pałacem Prezydenckim. Taras zaś uznał najwyraźniej, że to świetna okazja, by przypomnieć się znowu, organizując obchody 71 rocznicy urodzin Chucka Norrisa przed Pałacem Prezydenckim.
A ja tak sobie myślę, ile trzeba mieć w sobie głupoty i nienawiści, by kpić z ludzi, którzy przychodzą 10 dnia każdego miesiąca, aby modlić się przed Pałacem Prezydenckim. I jak wiele trzeba mieć nienawiści, by w takim dniu urządzać w takim miejscu obchody urodzin Chucka Norrisa. Jedyna pociecha jest taka, że niewielu jest gości tak zdegenerowanych lub głupich, by stawić się na takie wezwanie. I stąd akcja Tarasa – choć wspierana przez Agorę, która na stronach portalu Gazeta.pl na żywo relacjonuje wydarzenia z Krakowskiego Przedmieścia – nie przyciągnęła tłumów, a jedynie garstkę degeneratów, którzy wierzą, że w kpinach z modlitwy może być coś "jawnie prześmiewczego" (jak to określa "GW").
Tomasz P. Terlikowski
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

