Uroczystość Wszystkich Świętych nastawia nasz radar życiowy na odpowiedni cel. A jest nim... świętość, zbawienie, wspólnota z Bogiem i tymi, którzy już są z Nim. Trudne czasy, nasze ludzkie, codzienne walki (o prawdę, prawo do życia, a czasem o przetrwanie) nie mogą tego przesłaniać. Wędrujemy w trudnych czasach, ale zmierzamy do Domu Ojca, a obok nas są przecież zawsze ci, którzy świętość już osiągnęli.

 

Nie ma to nas oczywiście oddzielać od zadań, jakie przed nami stoją. Świętość osiąga się zawsze w świecie, który nas otacza, a nie w oderwaniu od niego. Walki, spory, zaangażowania są zatem ważne na tej drodze do Boga, ale nie możemy zapominać, że ostateczny cel jest inny, wyższy, a nasze decyzje nas do niego przybliżają albo od niego oddalają. W tym szczególnym dniu radości z tak wielu świętych warto sobie o tym przypominać, zamiast pogrążać się w nostalgii.

 

Tomasz P. Terlikowski