O co chodzi homoseksualnym bojownikom i jaki jest cel homoseksualnej rewolucji? Małżeństwo zrównane ma być z konkubinatem, i relacjami homoseksualnymi. A w dalszej perspektywie także z zoofilskim związkiem pana z kozą – pisze publicysta "Frondy" w "Rzeczpospolitej".

Homoseksualni działacze oburzają się na takie porównanie, choć jak zauważa Terlikowski, nie raz postulaty od których się odżegnywano, z czasem stawały się aktualne. Taki jest bowiem schemat postępowania homoseksualnych lobbystów. Niegdyś sami homoseksualiści postulowali by nikt nie wtrącał się do tego, co dwaj dorośli mężczyźni robią za zamkniętymi drzwiami, jednocześnie zaprzeczając, jakoby ich celem była legalizacja "małżeństw" gejowskich, czy prawa homoseksualistów do adopcji dzieci. Dziś, tego rodzaju postulaty stały się oczywiste.

Co wspólnego mają ze sobą homoseksualiści z zoofilami? "Jeśli godzimy się na uznanie, że prokreacja, wychowanie i wierność nie mają znaczenia w stosunkach dwóch partnerów, a jedynym celem jest zadowolenie uczestników tej relacji, to nie ma powodów, by czynić różnicę między relacją homoseksualną a zoofilską" - argumentuje Terlikowski.

 

Oprac. JaLu

 

Zobacz także:

Heteroseksualna koza Mećka oburzona na "Rzeczpospolitą"

Homiki obraziły się na "Rzeczpospolitą". Za kozę

 

Ważne lektury:

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »