- W trakcie rozmów o ciąży, często pojawiały się stwierdzenia, że „jeśli zajdę, usunę”. Dla sporej części uczennic to jedyna opcja. Oczywistość! Zero refleksji – mówi „Gazecie Wyborczej” Anna Jurek, organizatorka opłacanych przez Łódź lekcji wychowania seksualnego. A redakcja, które te wynurzenia publikuje nawet nie zastanowi się nad własną odpowiedzialnością za taką sytuacją, nad tym, że takie opinie, że ciąża jest zagrożeniem, a aborcja rozwiązaniem prezentowane są nieustannie nie tylko w „GW”, ale i w wielu opiniotwórczych mediach, a ludzie, którzy są zabójcami uchodzą w nich za autorytety.

 

Jeśli jednak coś jest naprawdę symboliczne w tym tekście, to data jego opublikowania. Wierzący świętują dziś Wigilię Narodzenia Pana, Którego swoi nie przyjęli, dla Którego nie było miejsca w gospodzie. A „Gazeta Wyborcza” oznajmia, że dla masy dzieci (które są, tak jak każdy, dla nas „drugim Chrystusem”) nie ma miejsca w łonach ich własnych matek, które gdy dowiadują się, że są w stanie błogosławionym myślą wyłącznie o zabiciu dziecka. Przerażające, a jednak jakoś prawdziwe...

 

Śpiewając dzisiaj kolędy, dzieląc opłatkiem, ale i modląc się na Pasterce pomyślmy o tych odrzucanych dzieciach, o ich matkach, które często są ofiarami propagandy, ale i o współczesnych Herodach. Narodzenie Pana nie zwalnia nas z pamięci o tych, którym narodzenie nie ma być dane.

 

Tomasz P. Terlikowski