Nie powinno być zatem dla nas zaskoczeniem, że w broszurze wydrukowanej w 800 tysiącach egzemplarzy Niemcy piszą o „polskich obozach koncentracyjnych”, czy o „tradycyjnym polskim antysemityzmie”, pomimo którego jakaś część Polaków ratowała Żydów. To zwyczajna konsekwencja przyjętego pomysłu na wybielanie siebie. Czas biczowania się dobiegł końca, i trzeba wrócić do wizji wspaniałego, cywilizowanego imperium, które ma wszelkie dane, by rządzić ciemną Europą środkowo-wschodnią i narzucać jej swoje standardy.

 

Pamięć o II wojnie światowej, o Holokauście byłaby przeszkodą w budowaniu takiej wizji. Trzeba więc tak ją zmienić, by stworzyć wrażenie, że wojnę wywołali naziści, a Niemcy byli jej ofiarami. Holokaust został wykonany na terenie Polski i w polskich obozach śmierci, a Niemcy byli w nich, co najwyżej więźniami. SS-manami czy strażnikami byli bowiem naziści (a i tak powinniśmy się cieszyć, że nie ma tam mowy o Polakach). Prawdziwy Niemcy zaś zajmowali się głównie spiskowaniem przeciw Hitlerowi, ale niestety im nie wyszło...

 

Taki obraz historii jest absolutnie nieprawdziwy, i Polska nie może się na niego zgodzić. Bez względu na koszty musimy robić wszystko, by przypominać, że II wojnę światową wywołali Niemcy, że ich bohaterowie opozycji wobec Hitlera popierali mordy dokonywane na Polakach i Żydach, i że do oporu skłoniły ich dopiero klęski Hitlera, że obozy śmierci nie były nazistowskie, tylko niemieckie, i że ich pracownicy mieli konkretną narodowość. Nie możemy też pomijać milczeniem faktu, że społeczeństwo niemieckie popierało wojnę i samego Hitlera. Bez mocnej polityki, bez filmów – dobrze po hollywoodzku nakręconych – przypominających niemieckie bestialstwo, bez muzeum, w którym jasno pokaże się zbydlęcenie Wehrmachtu czy SS i cierpienia Polski i Polaków przegramy tę wojnę ideologiczną. I za lat kilkanaście dzieci w szkołach (kto wie, czy nie również polskojęzycznych) będą się uczyć, że wojnę wywołali Polacy, którzy nie chcieli udostępnić Niemcom korytarza, oni też dokonali w swoich obozach Holokaustu, a Niemcy w tym czasie zajmowali się głównie spiskowaniem przeciwko Hitlerowi. Niemożliwe? A czy komukolwiek wydawało się możliwe, że niemieckie władze wydadzą podręcznik z informacją o „polskich obozach śmierci”?

 

Tomasz P. Terlikowski