Gdy czytam ten list włosy dęba stają mi na głowie. Brutalne i bezlitosne zabijanie Polaków (a także broniących ich Ukraińców) przez podburzony przez UPA i UON ukraiński motłoch określane jest „krwawą konfrontacją między Ukraińcami a Polakami na Wołyniu”. I aż trudno nie zadać pytania, z kim konfrontowane były gwałcone kobiety, niewiasty w ciąży, którym rozrywano brzuchy i wydzierano im dzieci z łona, a jak konfrontowali się z Ukraińcami ojcowie, którym wykuwano oczy, by nie musieli patrzeć, jak gromady ukraińskich chłopów gwałciło im córki, i których przybijano gwoździami do drzwi stodół. A jak określić zamordowanie przez motłoch grekokatolickiego kapłana, który bronił Polaków – czy to też była krwawa konfrontacja między Polakami a Ukraińcami? Przykłady można mnożyć, ale trudno nie dostrzec, że ten język opiera się na kłamstwie, które uniemożliwia zagojenie rany. Ta ostatnia może być gojona tylko poprzez prawdę, a nie fałsz.
Niechrześcijańskie jest także stwierdzenie, że okrutnego mordy nie możemy osądzić. „ Lecz nie mamy prawa osądzać, a tym bardziej karać czy się mścić” - oznajmiają hierarchowie różnych wyznań. A ja nie wiem, z jakiej teologii oni korzystają. Zemsta nie jest chrześcijaństwa, ale osądzenie zła i sprawiedliwa kara dla sprawców, to podstawa miłosierdzia. Bez sprawiedliwości miłosierdzie przekształca się w swoją parodię, zaprzeczenie, akt niesprawiedliwości wobec ofiar. Odmowa osądzenie ludobójstwa dokonanego na Polakach jest wygodna dla Ukraińców, ale uniemożliwia pojednanie, a zgoda na nią przez Polaków, oznacza zdradę obowiązku pamięci o naszych rodakach, którzy oddali życie za Polskę.
Tego obowiązku nie zdejmuje z nas szantaż moralny, który stosują wobec Polaków ukraińscy hierarchowie, sugerując, że pragnienie prawdy oznacza sprzymierzenie się z diabłem. „W ostatnich dziesięcioleciach Polskę i Ukrainę połączyły przyjacielskie, partnerskie stosunki. Jednak nieprzejednanie poszczególnych osób i grup może rozbudzić przygasłe krzywdy. Nie pozwólmy wrogowi rodzaju ludzkiego ponownie skłócić naszych narodów!” - oznajmiają. A ja nie mogę nie napisać, że szatan jest ojcem kłamstwa, a to, co proponują nam hierarchowie jest kłamstwem. Wygodnym, ale nie mającym nic wspólnego z rzeczywistością. Pokazuje ono, że niestety na autentyczne pojednanie, możliwość budowania przyjdzie nam jeszcze poczekać. Opiera się ono bowiem na przebaczeniu, ale przebaczenie zakłada prawdę, a nie okrągłe zdania, z których wynika, że gwałcone kobiety były w jakiejś konfrontacji z ukraińskim motłochem...
Tomasz P. Terlikowski
