Ten film nie powinien pojawić się w TVP. I to nie tylko dlatego, że jest fałszywy, ale przede wszystkim dlatego, że to kawał dobrej, telewizyjne roboty z solidną porcją niemieckiej narracji historycznej. Te dwa elementy sprawiają zaś, że wiele z obrazów, scen czy zawartych w nich przekonań historycznych pozostanie w głowach widzów i będzie oddziaływać na ich myślenie o tamtym czasie. A to oznaczać może, że jakaś część Polaków będzie myślała niemieckimi, a nie polskimi kalkami kulturowymi.

To zaś jest niezmiernie niebezpieczne, przede wszystkim dlatego, że destruuje naszą własną narrację historyczną, odbiera dumę z naszych bohaterów i przekonuje do obcej nam i sprzecznej z naszymi interesami polityki historycznej. Można oczywiści zrozumieć Niemców, którzy chcieliby wreszcie zdjąć z siebie część odpowiedzialności, którzy mają dość tłumaczenia się za dziadków i babcie, ale nie można się zgodzić na to, by tego typu myślenie wspierały państwa i narody, które były ofiarami niemieckiej agresji. Polacy muszą pamiętać o tym, co zrobili nam Niemcy, także dlatego, żeby zbyt łatwo nie uwierzyć w proniemiecką propagandę całkiem nam już współczesną.

Tomasz P. Terlikowski