Co znaczy patriotyzm? Jak go rozumieć? Tych pytań trudno uniknąć w Dzień Niepodległości. A odpowiedź, głęboko zakorzeniona w polskim rozumieniu cnoty patriotyzmu jest dość oczywista. Być patriotą, to znaczy być gotowym – gdy zajdzie taka potrzeba – do oddania życia za swoją Ojczyznę! Ta mocna definicja nie oznacza oczywiście konieczności szukania takiego losu, konieczności smutnej martyrologii, ale świadomość, że są wartości wyższe niż nasze życie, i że – żeby pozostać człowiekiem – czasem trzeba poświęcić wartość niższą (swoje życie) dla wartości wyższej (życie innych, Ojczyzna czy przede wszystkim wiara).

Dopiero na takim fundamencie (gotowości do oddania życia, gdy zajdzie taka potrzeba) można budować patriotyzm codzienności, w którym chcemy płacić podatki; solidarnie dzielić się z bardziej potrzebującymi, tym co nasze; czy pracować i żyć nie tylko dla siebie, ale także dla przyszłych pokoleń, ze świadomością odpowiedzialności wobec pokoleń poprzednich. Taka postawa nie jest oczywiście szczególnie popularna. Współczesna kultura wpaja w nas przekonania, że nasze jednostkowe życie (a dokładniej przyjemność) jest wartością najwyższą. I że jej mają być podporządkowane wszystkie inne wartości. Tyle tylko, że przy takim myśleniu nie ma już mowy nie tylko o patriotyzmie, ale nawet o szacunku dla własnych dzieci czy własnej rodziny. A każda wartość wyższa niż krótkoterminowa przyjemność podlega rozbiciu.

Ale, co oczywiste, oddawanie życia w sensie dosłownym, jest testem najwyższym. My o wiele częściej poddawani jesteśmy testom mniejszym. Ot choćby tak proste pytanie, jak to czy jesteśmy gotowi zrezygnować z części naszych przyjemności, by naród przetrwał? Wielodzietność jest dziś formą patriotyzmu. I to formą szczególnie ważną, bowiem jeśli przynajmniej połowa Polek nie będzie dziś miała przynajmniej niż trójki dzieci, to nie tylko padnie ZUS, ale też zaczniemy w dość szybkim tempie wymierać. I przestaniemy istnieć jako naród.

Nie mniej istotny jest inny wymiar patriotyzmu, czyli podtrzymywanie życia duchowego. Sercem, duszą polskości jest chrześcijaństwo w łacińskiej jego wersji. Bez katolicyzmu nie ma naszego myślenia, naszej państwowości, naszego stylu bycia. I dlatego zaangażowanie w Kościół, walka o to, by był on silny (co wcale nie musi oznaczać triumfalistyczny) jest także, o czym trzeba pamiętać, walką o Polskość (mam świadomość, że cel ten z punktu widzenia człowieka wierzącego jest wtórny, ale warto o nim pamiętać).

Kolejnym elementem zaangażowania w utrzymywanie polskości jest walka o kulturę. I to w najlepszym tego słowa znaczeniu. Podtrzymywanie naszej literatury, przekazywanie jej naszym dzieciom (jeśli nie robią tego w szkołach, to należy to robić w domu, wspólnie czytając wieczorami Trylogię Henryka Sienkiewicza czy „Pana Tadeusza” Adama Mickiewicza), zachwyt nad poezją i badanie polskich tradycji duchowych – to zadanie dla współczesnych patriotów. Zamiast zadem narzekać, że nie mamy własnej teologii, warto zacząć badań XVI, XVII, XVIII, XIX i XX-wieczne teksty, i odkryć polskich (jak najbardziej, tacy są) myślicieli. Jański, Koźmiński, Norwid, Papczyński, Woroniecki, Morawski, Michalski, Salamucha, Kolbe – te nazwiska można mnożyć – to wielkie dziedzictwo polskiej myśli duchowej i kulturalnej. Tyle, że żeby o niej mówić, trzeba najpierw ją poznać. Poznanie zaś i popularyzacja to zadania dla polskich patriotów.

I wreszcie wartość ostatnia. Państwo. Bez niego niezmiernie trudno jest zachować, szczególnie w tak szybko globalizującym się święcie, tożsamość. I dlatego warto nie tylko angażować się w życie naszego Państwa, ale też szanować je. Prezydent i premier – także wówczas, gdy się głęboko z nimi nie zgadzamy (tak, jak ja się nie zgadzam) są prezydentem i premierem naszego Państwa. I w pewnych okolicznościach symbolizują oni majestat Rzeczpospolitej. Nie warto o tym zapominać, nie warto głupio mścić się za to, że inni, wcześniej nie szanowali głowy państwa. A nie warto, bowiem państwo jest wartością wyższą niż aktualnie nim rządzący. Jeśli chcemy, by było ono mocne, czasem warto zacisnąć zęby i zdzierżyć. Dla Polski. To także jest patriotyzm.

Tomasz P. Terlikowski

 

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »