Chadecja, i to nie tylko włoska, ale w nie mniejszym stopniu także niemiecka, od dawna powinna zmienić nazwę na ...decja. Z chrześcijaństwa została z niej bowiem bardzo niewiele. Warto przypomnieć, że na włoskiej ustawie abporcyjnej, która pozwala na zabijanie nienarodzonych dzieci są podpisy dwóch chadeków, w tym właśnie zmarłego Gullio Andreottiego. Nie jest on zresztą w tym odosobniony. We Francji aborcje legalizowali gaulliści, a w Hiszpanii ludowcy. Niemiecka chadecja także od dawna niewiele ma już wspólnego z chrześcijaństwem, i to do tego stopnia, że w CDU działa nawet grupa gejów i lesbijek.

I dlatego nie ma co płakać po chadecji. Zamiast tego trzeba zacząć tworzyć, i to już, nową kontrrewolucyjną, zdecydowaną i przeciwną kompromisom z cywilizacją śmierci formację katolicką czy szerzej chrześcijańską, która spróbowałaby zawalczyć jeszcze raz o duszę Europy i o przyszłość dla naszych dzieci. Chadecja tego nie zrobi, ale podobne zadanie wciąż stoi przed nami świeckimi katolikami, którzy jesteśmy wezwani – także przez zaangażowanie polityczne – do budowania trochę lepszego świata.

Tomasz P. Terlikowski